(Paulla)
Pierwszy tydzień wakacji wyglądał całkiem zwyczajnie.
Spędzałam każdą sekundę mojego cudownego życia z Zaynem i moimi przyjaciółmi.
Rodzice dzwonią do mnie ostatnimi czasy bardzo często, ponieważ martwią się że
tak długo jestem sama. Namawiali mnie żebym przyjechała do cioci do Londynu, u
której teraz przebywają. Cieszę się, że tam są. Dla mojej młodszej siostrzyczki
to najlepsza okazja do nauczenia się angielskiego. Natomiast rodzice
odpoczywają i mają świetną pracę, w której praktycznie się dużo nie narobią.
Wracając do ich propozycji, zamierzam z niej skorzystać za jakieś czas. Nigdy w
życiu nie byłam w Londynie, a to należało do moich marzeń. Pewnie
przyjechałabym wcześniej gdyby nie to, że chciałam jeszcze spędzić trochę czasu
tylko z Zenem. Po naszej ostatniej kłótni stał się zupełnie inny. Nie wiem czy
można to sobie wyobrazić, ale jest jeszcze lepszy niż był wcześniej.
Uwielbiałam go takiego.
---------------------------------------------------------------------------------------
Pojechaliśmy nad staw, który już kiedyś odwiedziliśmy.
Szczerze powiedziawszy lubiliśmy spędzać tutaj czas. Leżałam teraz na kocu
opalając swoje plecy, a Zayn załączał jakąś muzykę w samochodzie. Wszytko było
dopięte na ostatni guzik piknik, woda, muzyka. Moje życie stało się idealne.
Telefon zaczął wibrować. Yhy. Ktoś się do mnie dobija. Chwila spokoju się skończyła.
Zdziwiło mnie to, że Ewa dzwoniła. Ostatnio rzadko to robiła. Myślałam, że
wyjechała gdzieś z rodzicami na wakacje.
- Halo ? Co się stało, że dzwonisz ? - zapytałam.
- Tak dzwonię się zapytać co u ciebie ? - słychać było, że
jest bardzo wesoła. O co jej chodziło ?
- Jesteśmy z Zaynem nad stawem. A ty jak tam ? - byłam
strasznie ciekawa.
- Jestem zmęczona po wycieczce rowerowej z Niallem. Możemy
do was przyjechać ? - szepnęła.
Wydawało mi się, że ledwo co wypowiada te słowa. Tak jakby
nie chciała mi o tym powiedzieć.
- Co ty robisz z Niallem ? Mówił, że ma jakąś ważną sprawę
do załatwienia a nie umawianie się na randki z tobą. Oczywiście bardzo się
cieszę. Tak wpadnijcie. - czułam jak ręka Zayn'a błądzi po moich nagich
plecach.
Szepnęłam mu żeby przestał, ale dalej nic sobie z tego nie
robił. Podobało mu się mizianie mnie kiedy rozmawiam przez telefon. Wiedział
jak reagowałam na jego dotyk. Ile sprawiał mi przyjemności.
- Pogadamy jak się spotkamy. Za godzinkę będziemy. Baj. -
powiedziała i się rozłączyła.
Odwróciłam się w stronę mojego chłopaka i pokazałam mu
język. W sumie nie wiem czemu to zrobiłam. Po prostu naszła mnie taka dziwna
ochota. Zobaczyłam jego wzrok szybko kierujący się na mój biust. Fuck. Właśnie
wtedy zdałam sobie sprawę, że przecież miałam z tyłu rozpięty stanik jak się
opalałam. Momentalnie się zawstydziłam.
- Piękny widok Smoke. - zachichotał.
Nie zamierzałam się zakrywać. Wiedziałam, że po chwili go to
zirytuje. Dlatego położyłam się na plecach i zaczęłam opalać przednie partie
ciała. Wszystko byłoby całkowicie normalne, gdyby nie to, że nagle poczułam na
sobie zimną maź. Zayn wycisnął na mnie krem do opalania i zaczął smarować mój
brzuch i bez oporu zajął się także moimi piersiami. Wiedziałam, że zamierza
mnie tylko podrażnić. Kiedy będę chciała czegoś więcej on w końcu zaprzestanie.
Co to to nie. Tak się panie Malik nie bawimy. Złapałam jego dłoń i kierowałam
ją w dół mojego brzucha. Niżej, niżej i niżej, aż dotarłam do dołu mojego
stroju.
- A tam mnie pan nie posmaruje ? - zachichotałam.
- Z tego co mi wiadomo nie smaruje się tamtych rzeczy. -
spojrzał na mnie wymownie.
Widząc go w samych kąpielówkach było czymś cudownym. W końcu
po długim drażnieniu się z nim, przyciągnęłam go do siebie i złączyliśmy się w
namiętnym pocałunku. Moje piersi ocierały się o jego nagi tors. Jedna jego noga
była pomiędzy moimi nogami, przez to praktycznie nie mogłam się przesunąć.
Rękami wodziłam po jego plecach, dotykając każdego najmniejszego kawałka jego ciała.
W sumie przeszkadzały mi te głupie kąpielówki. Nie mogliśmy się natomiast
posunąć dalej, bo w każdej chwili mogła wpaść Ewka ze swoim nowym kolegą. Niall
mówiąc nam praktycznie od tygodnia, że ma do załatwiania sprawy spotykał się z
nią. A to małe pipki. Ukrywały w tajemnicy coś, co tak naprawdę stało się
dzięki nam. No ale nie będziemy ich winić. Ważne, że coś tam się między nimi
rozwija.
(Zayn)
Tak bardzo lubiłem jej dotykać. Widać, że zaczynała
akceptować samą siebie. Nie miałam już większych oporów, żeby na przykład leżeć
przede mną bez biustonosza. Mój plan polepszenia jej samooceny sprawdza się
bardzo dobrze. Kiedy ją poznałem narzekała na swoje życie, teraz ? Ciągle mówi
mi jakie ono jest piękne. Cieszy się każdą najmniejszą chwilą. Nie mogłem się
już dłużej powstrzymywać. Wiedziałem, że nikogo tutaj nie ma więc mogliśmy
przejść do drugiej bazy. W sumie straciła by dziewictwo na łonie natury. Nie
było to wcale takie złe. Pocałowałem ją w usta, później zszedłem na szyję i
niżej, jechałem od samej góry po sam dół jej boskiego ciała. Jej mina kiedy
pocałowałem jej tam gdzie się tego nie spodziewała była nieziemska. Myślałem,
że oczy to jej wypadną.
- I think, it's that moment. - powiedziałem.
- Yes baby, do it. - szepnęła.
Jej głos zachęcał mnie jeszcze bardziej. Wodziłem rękami po
jej ciele. Dotarłem do majteczek od stroju i chciałem wsunąć tam rękę. Już
miałem to zrobić, kiedy Paulla złapała za moją dłoń i powiedziała.
- Nie mogę Zen. - wyraźnie posmutniała.
Wygrzebała się spod mojego ciała i pospiesznie zarzuciła na
siebie moją białą koszulkę z napisem, który tak bardzo lubiłem „Cool kids don't
dance”. Wiedziałem, że kupiła sobie taką samą ale nie chodziła w niej przy
mnie. Przyznam szczerze, że zdziwiło mnie że to ona przerwała a nie ja. Wydawała
się taka pewna. Może czekanie ją denerwowało i w końcu zrozumiała, że sama nie
jest na to gotowa. Siedziała teraz na kocu z głową wspartą na kolanach.
Przyglądała się wodzie, od której odbijały się promienie słońca. Muszę
przyznać, że to co się dzieje teraz należało do moich skrytych marzeń. Zwykła
dziewczyna, kochająca mnie za to jaki jestem a nie ile mam pieniędzy w
portfelu. Nie wiem dlaczego była sama kiedy ją poznałem. Siedzieliśmy tak w
ciszy oglądając wokół nas przyrodę.
(Paulla)
W końcu nasi przyjaciele przyjechali. Nie opłacało im się
to, ponieważ było już dość późno. Około siedemnastej. Dalej było gorąco, ale
Ewa nie mogła opalić tej bladej skóry. Ja i ona wyglądałyśmy jak dwa
przeciwieństwa. Ona biała, ja brązowa. Fajnie się to komponowało jak szłyśmy
razem przez miasto. Mogłyśmy stworzyć czarno-biały duet. Chłopaki postanowili
rozpalić ognisko. Niall zabrał gitarę i mogliśmy posiedzieć i pośpiewać.
Uwielbiałam spędzać letnie wieczory razem z rodziną lub przyjaciółmi właśnie w
takiej atmosferze jak teraz. Ognisko, gitara, super pogoda i nic więcej do
szczęścia nie jest ci potrzebne. Mimo, że przy ognisku było ciepło to i tak się
strasznie ochłodziło. Na szczęście w samochodzie Zayn'a były dwie bluzy i koc.
No tak. Ubraliśmy się po prostu w letnie ciuchy nie przypuszczaliśmy, że
zostaniemy tutaj tak długo. Siedzieliśmy na małych krzesełkach a na środku było
barwne światło dające uczucie ciepła. Zayn złapał mnie za rękę i położył ją
sobie na nogach. Pocierał delikatnie moje knykcie. Stwierdził chyba, że jest mi
strasznie zimno. Miał rację w stu procentach. Ewa oczywiście nie mogła
przegapić okazji siedzenia blisko jej miłości życia. On jeszcze o tym nie
wiedział, ale za pewne w końcu się dowie. Niall spojrzał na Zayn'a i
porozumieli się w jakiś dziwny sposób co mają grać. Rozpoczął blondyn.
I figured it out
I figured it out from black and white
Seconds and hours
Maybe they had to take some time
Później dołączył do niego Zayn.
You and I
We don't wanna be like them
We can make it 'till the end
Nothing can come between
You and I
Not even the Gods above
Can seperate the two of us
No, nothing can come between
You and I
Oh You and I
Kiedy śpiewał to patrzył prosto na mnie. Pomimo, że te słowa
miały być tam w tej piosence widziałam, że śpiewa to z głębi siebie. To po
prostu odnosiło się do nas, do naszej sytuacji, naszego związku. Miał racje.
Nic nie było w stanie nas rozdzielić. Nie mogliśmy żyć bez siebie.
Utwierdziliśmy się już w tym dwa razy kiedy mieliśmy przerwę. Jego słowa
docierały do każdego zakątka mojego ciała. Coś pięknego. Mój chłopak. Mój
sławny chłopak, śpiewa dla mnie i to w taki romantyczny sposób. Ścisnęłam
mocniej jego rękę, a wtedy on przerwał i mnie pocałował. W tle było już tylko
słychać Ewe i Nialla kończących piosenkę. Tak ona znała każdą ich piosenkę na
pamięć. Ja natomiast nie mogłam pochwalić się taką umiejętnością.
(Zayn)
W tym momencie czas mógł się dla mnie zatrzymać. Paulla
usnęła mi na kolanach, a Ewa dalej podśpiewywali coś tam z Niallem. Widać było,
że świetnie się czują w swoim towarzystwie. Może z czasem coś z tego wyniknie.
Wziąłem ją na ręce i skierowałem się do samochodu. Było już strasznie późno i
nie zamierzałem jej budzić. Niall powiedział, że jeszcze trochę tutaj zostaną
więc spokojnie pojechałem do domu. Droga wydawała się nadzwyczaj szybka,
ponieważ na ulicach nie było prawie żadnych samochodów. Tym lepiej dla mnie.
Będę mógł szybciej udać się spać. Przyznam szczerze, że byłem wykończony. Jutro
śpię do południa. Nie ma nawet mowy, że wyjdę wcześniej z łóżka.
(Paulla)
Obudziłam się w nocy cała drżąc. Nawet nie wiem jak
znalazłam się w tym łóżku. Pewnie odpłynęłam. Kurde ! Jestem zła na siebie.
Dlaczego zawsze muszę usnąć w najmniej odpowiednim momencie ?! Zayn leżał obok
i słodko spał. Postanowiłam zwlec się z łóżka i ubrać jakieś dresowe spodnie,
bo chwilowo byłam w samej koszulce i majtkach. Niby jest lato, ale w nocy
niemiłosiernie pizgało złem. Lubiłam to powiedzonko. Nauczyła mnie go moja
koleżanka z liceum Natalia. Zawsze tak mówiła kiedy było strasznie zimno. Jednak
lepiej jest używać bardziej poetyckich słów jak „pizga złem”. W pokoju było
ciemno i nie zorientowałam się, że torba z ciuchami mojego chłopaka leży obok
łóżka. Długo już nie pospał. Wyskoczył z łóżka jak oparzony.
- Co się stało ?! Paulla ?! - widziałam przerażenie w jego
oczach. Nie było to normalne.
- Nic mi nie jest. To ta torba. Wybacz, że cię obudziłam. -
spojrzałam na niego przepraszająco.
- Dlaczego nie śpisz ? - odetchnął z ulgą.
- Strasznie mi zimno. - zrobiłam minę zbitego szczeniaczka.
- Na wierzchu w torbie leży moja bluza ubierz ją sobie.
- Jasne, że skorzystam z tej propozycji. - zachichotałam i
zrobiłam jak zaproponował.
Wróciłam do łóżka i od razu zostałam mocno przyciągnięta do
jego nagiego torsu. Zastanawiałam się czy nie jest mu zimno. Śpi w samych
spodenkach. No, ale nie chciało mi się już wypowiadać żadnych słów. Leżeliśmy
teraz na boku przodem do siebie. Jeździłam rękę po jego plecach, żeby troszkę
go rozgrzać. Chociaż nie wiem czy było to konieczne. Czułam jego oddech tuż obok
moich ust. Niestety nie mogłam zobaczyć jego twarzy, bo było zbyt ciemno, ale
wiedziałam co chciał zrobić. Zatopiliśmy się w namiętnym pocałunku. Kiedy w
końcu się od siebie oderwaliśmy mogłam wydusić jakieś słowo z siebie.
- Dziękuje.
- Za co mi skarbie dziękujesz ? - zapytał.
- Za to że jesteś. - po tych słowach ponownie go
pocałowałam.
soo cute :D haha really nice part :)
OdpowiedzUsuńilysm♥
-your directioner sister :D ♥
No to doczekałaś się mojego komentarza, ale co tu mówić.
OdpowiedzUsuńPo prostu to historia jak bajka, która kończy się happy end'em ; )
Nic dodać, nic ująć.
Perfekto! ^^
~M.K.
Ps. Piątek! Ja chce piątek!
Pięknie! Niech już tak pozostanie na zawsze... haha <3
OdpowiedzUsuńŚwietniee <33
OdpowiedzUsuńJejku! Kocham to!
OdpowiedzUsuń