niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 11

(Paulla)


Stałam tam, wpatrując się jak mój chłopak śpiewa. Widać było, że na scenie czuje się jak ryba w wodzie.  Sprawiało mi to wielką przyjemność. Kochał to co robi. A ja kochałam to, że jest szczęśliwy. Gdybym nie wyciągnęła go tutaj, to pewnie obwiniałby się za to już do końca życia.
Widziałam tłum fanek, które płakały, krzyczały i wzajemnie sobie dziękowały. Mówiły 
„Boże dziękuje ci za One Direction”. W sumie było to już trochę śmieszne. Rozumiem, fanki fankami, zespół zespołem, ale one już przesadzały. Można kogoś lubić, kochać i uwielbiać ale nigdy nie zrozumiem tego jak one się zachowywały. Po czterech piosenkach, zaczynałam odczuwać silny ból brzucha i napady drgawek. Wydawało mi się, że mam gorączkę. Wiedziałam, że lepiej by było jakbym została w garderobie. Musiałam jak najszybciej się stąd wydostać, bo zaraz zemdleje. W tym samym momencie Zayn zbliżył się do miejsca, w który stałam razem z Ewą puścił nam oczko i dalej śpiewał. Zdawałam sobie sprawę z tego, że jak wyjdę to będzie się o mnie martwić ale jak tutaj zostanę to zemdleje i rozgniotą mnie directionerki. Chwyciłam szybko Ewkę za ramię i szepnęłam jej do ucha, że źle się czuję i muszę stąd wyjść. Chciała iść ze mną, ale wiedziałam jakie to dla niej ważne obejrzeć ich koncert w całości na żywo więc kazałam jej zostać. Przeciskanie się przez tłum piszczących dziewczyn wcale nie było łatwym zadaniem, ale w końcu udało mi się. Zebrało mi się na nudności i szybko biegłam w kierunku toalety. Jednak jak zawsze miałam pecha i musiałam wpaść na jakiegoś gburowatego gościa. Chwila, chwila. To był Paul Higgins. Koleś, który robi bardzo dużo dla tego zespołu oraz ten sam, który obraził mnie przez telefon i zakazał mi się kontaktować z Zaynem, ponieważ nie jestem wystarczająco dobra dla niego.

- Who are you ? - zapytał zdziwionym głosem.

- I'm Paulla, Zayn's girlfriend. Nice to meet you Paul. - odpowiedziałam bardzo sarkastycznie. Ominęłam go i ruszyłam w kierunku toalety. Jednak dla niego widocznie to nie był koniec rozmowy.

- It isn't that I don't like you, just I protect these boys. I don't want that their hard work will go to waste. You must understand me. - widziałam wyraźne zatroskanie w jego oczach.


Siedziałam chyba trzydzieści minut w łazience. Cały czas wymiotowałam. Nie mam zielonego pojęcia co mi się dzieje, ale gdy tylko wrócę do Polski muszę udać się do lekarza. Nawet tutaj było słychać jak śpiewają. Jeśli dobrze słyszałam to leciało teraz „Up all night”. Nie pytajcie mnie skąd znam ten tytuł. Sama nie wiem. Obiło mi się kiedyś o uszy jak byłam u Ewy i w sumie bardzo mi się spodobało. 



(Zayn)

Dawałem z siebie wszystko na scenie, dla fanek i dla Paulli. Miałem takie skryte marzenie, żeby spostrzegła, że nasz zespół jest naprawdę zajebisty. Na samym początku widziałem, że podoba jej się to. No chyba, że wpatrywała się tylko we mnie i znowu myślała o mnie pod kątem erotycznym. Jest też taka opcja. Tak, moja dziewczyna miała wielką ochotę się ze mną kochać a ja jej ciągle odmawiałem. Po prostu miałem pewne zasady jak na muzułmanina przystało i musi to uszanować. Śpiewaliśmy teraz „Up All Night” i bardzo chciałem zaprosić ją na scenę. Rozglądałem się gdzie jest, ale nigdzie jej nie było. Widziałem tylko Ewę, która świetnie się bawiła. Kurwa mać. Wyglądała tak źle jak tutaj jechaliśmy, przecież mówiłem, że to zły pomysł i mnie nie posłuchała. Muszę ją znaleźć, ale koncert. Kurwa. Musi dać sobie chwilowo radę. Nie mogę zostawić fanów. Nie mogę.



(Paulla)


Od dwóch tygodni leżę w szpitalu w Katowicach. Trafiłam tutaj po tym jak zemdlałam w Kolumbii w toalecie. Nie wiem kto mnie tutaj przywiózł, ani nawet nie wiem jak poszedł koncert. Okazało się, że mój organizm był strasznie wycieńczony i potrzebował po prostu odpoczynku. Podłączyli mnie do kroplówki i podawali masę lekarstw. Nie mogłam normalnie jeść, ponieważ w chwili obecnej byłoby to szkodliwe dla mojego żołądka skoro przez dłuższy czas prawnie niczego nie jadłam. Lekarze zdawali sobie sprawę, że jeśli będę w domu to nie zastosuję się do ich poleceń, dlatego musiałam spędzić tutaj całe długie dwa tygodnie. Rozumiecie ? Siedziałam tutaj nudząc się jak cholera, bez internetu, bez jakiejkolwiek rozrywki. Dziewczyny siedzące na mojej sali też były jakieś dziwne. Nastolatki, które myślały że świat krąży wokół nich i wszystko czego chcą to to mają. Od zawsze wkurzały mnie takie lalunie. Wszystko za łatwo im przychodziło. Gdyby jednak miały osiągnąć coś ciężką pracą, to nic by z tego nie było. Dzisiaj miałam już opuścić szpital. Nie widziałam Zayn'a od koncertu. Rozmawialiśmy przez telefon, ale nie mógł teraz przyjechać bo był w dalszej trasie. Poświęcił się zespołowi, całkowicie to rozumiem. Ewka miała po mnie wpaść około jedenastej. Pomału zaczęłam pakować swoje rzeczy, żebyśmy mogły wyjść jak tylko się pojawi.



(Zayn)


Umówiliśmy się z Ewą, że razem odbierzemy Paulinę ze szpitala. Chciałem jej zrobić niespodziankę. Nasza trasa trwała wyjątkowo krótko tym razem, ponieważ ja też naciskałem na to żebyśmy zrobili sobie wolne. Mam zamiar się nią zaopiekować przez najbliższy miesiąc. Będę tęsknił za chłopakami trochę, ponieważ przyzwyczaiłem się do tego, że widuję ich codziennie, ale moja dziewczyna sprawi, że na pewno mój humor się polepszy. Właśnie podjechałem moim nowym  samochodem, właściwie był to prezent dla Paulli pod dom Ewy. Wybiegała właśnie z domu. Na sam mój widok od razu się ucieszyła. Przyjemna była świadomość, że jest naszą fanką i cieszy się z każdej spędzonej chwili w moim towarzystwie. W sumie nie ma co się jej dziwić. Jestem, przecież zajebisty. A tak całkiem poważnie, to muszę poprawić sobie jakoś humor. Jestem wewnętrznie wykończony. Spędzałem czas w tej trasie, a ona leżała w szpitalu. Coraz poważniej trzeba pomyśleć nad rozwiązaniem dobrym dla nas obojga.


--------------------------------------------------------------------------------------


Kiedy przyjechaliśmy do szpitala, Paulla była już gotowa do wyjścia. Nie spodziewała się tego, że przyjadę dlatego gdy tylko mnie zobaczyła rzuciła mi się na szyję. Pocałowałem ją i pozwoliłem żebym nasze języki nacieszyły się sobą. Bardzo mi tego brakowało. Tak cholernie brakowało mi jej ciepła. 


(Paulla)



Pogoda była cudowna. Gorące promienie słońca oświetlały nam twarze. Nie wiem gdzie zabierał mnie i Ewę, Zayn. Teraz to się nie liczyło. Jechaliśmy przez zatłoczone Katowice w samiutkie południe. Na ulicach nie było praktycznie żadnych dzieci, sami starsi ludzie. Powodem było to, że wszyscy siedzieli w szkole. Mijaliśmy właśnie moją szkołę, następnie Spodek i wiele innych ciekawych obiektów. Droga była niesamowicie długa, ale także przyjemna. Mogliśmy spędzić ten czas w trójkę, daleko od otaczającego nas świata i problemów, które zwaliły nam się na głowę. Nie powiedziałam tego Ewie, ale wolałabym być z Zaynem sam na sam. To znaczy, nie przeszkadzała mi ona, ale ostatnio tak mało czasu mieliśmy dla siebie. Ewa bardzo dużo mi pomogła i będę jej wdzięczna do końca życia. To jest pewne. Jednak chciałam spędzić ten czas tylko z nim. Po jakiejś godzinie dojechaliśmy na miejsce. Złote promienie słoneczne padały na wysoką trawę, która otaczała przepiękny staw naprzeciw nas. Był to niesamowity widok, który zapierał dech w piersiach. Dopiero po czasie zorientowałam się, że przyjeżdżałam tutaj z rodzicami kiedy byłam mała. Przepiękny staw na przedmieściach Katowic. Mało osób o nim wiedziało, ale w jaki sposób dowiedział się Zen ? Patrząc na to co robił, można było wywnioskować, że spędzimy tutaj cały dzień. Nie miałam nic przeciwko temu. Uwielbiałam tutaj przebywać. Pamiętam jak przyjechałam tutaj z tatą i kuzynem. Od zawsze z nim rywalizowałam. Tak kochaliśmy się bardzo i trzymaliśmy się zawsze razem, ale czasem małe zawody były mile widziane. I tym razem także. Umówiliśmy się, że kto pierwszy obiegnie staw wygrywa. Oczywiście było to nierealne, ale byliśmy małymi głupiutkimi dzieciakami. Tata wtedy sprzątał coś w samochodzie. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Biegłam między drzewami, chciałam być najlepsza i najszybsza. Chciałam go pokonać i wygrać zawody. Nagrodą była czarna koszulka z motywem motocyklisty. Tak była ona męska, ale jako dziecko uwielbiałam chodzić ubrana jak mała rockmenka. Biegłam tak przez ten mini las i wtedy źle stanęłam i drzewo wbiło mi się obok kostki. Myślałam, że umrę z bólu i będą mi to szyć. Jednak jak się okazało, po szybkiej interwencji mojego taty wszystko było dobrze. Rozmarzyłam się o przeszłości i nawet nie wiedziałam kiedy Zayn z Ewką rozłożyli koce i leżaki w pobliżu stawu. Nie wiem czy on zdawał sobie sprawę z tego, że kocham pływać a nie mam stroju. Spochmurniałam trochę, ale wpadłam na pomysł że rozbiorę się i wskoczę w bieliźnie. A co mi tam, przecież byliśmy tutaj tylko my. Usiadłam  na kocu i ściągnęłam Zaynowi jego Ray-Bany. Zawsze podobały mi się takie okulary, ale niestety mój budżet nie pozwalał mi na ich zakup. 

- Rzygać mi się chce jak na was patrze. - powiedziała Ewa robiąc przy tym jej typową minę obrzydzenia. - Dobra zakochańce. Paulla chodź popływać.

- Czy jest pani zazdrosna ? - zachichotałam.

- Oczywiście. Zawsze marzyłam o tym, żeby być dziewczyną Zayn'a Malika. - zarumieniła się.

- Tak wiem, że tobie marzy się ktoś inny. - nie mogłam powstrzymać śmiechu mówiąc to.

- Kto ? Powiedzcie mi. - dopytywał się Zayn.

Siedział dokładnie za mną, głaskając moje plecy. Siedzieliśmy tak blisko siebie. Jego zapach był powalający. Kurczę. Ewa zabije mnie, przecież jak powiem mu, że od zawsze wyobrażała siebie i Nialla na kobiercu ślubnym. Spojrzałam na nią i była wyraźnie zaskoczona tym, że Zayn się tym interesował. Po długiej chwili w końcu coś wydusiła z siebie.

- Nie pańska sprawa, panie Malik. - wstała i zaczęła się rozbierać. - Idziesz pływać Paulla czy nie ?

- Nie mam stroju. Dlaczego ty masz ?! - zobaczyłam, że byli dobrze przygotowani do tego wypadku. Pewnie planowali to dużo wcześniej.

Zayn ugryzł mnie w ucho na co momentalnie podskoczyłam. Odwróciłam głowę z dziwnie pytającą miną.

- Twój strój kochanie jest w samochodzie. Pozwoliłem sobie kupić ci go. - odpowiedział z wyraźnym rozbawieniem.

- Już kiedyś chciałeś mi kupować ciuchy i miałam nadzieję, że dotarło do ciebie to, że stać mnie na to, żebym sama sobie je kupowała. Jednak teraz wezmę ten strój, potem oddam ci za niego pieniądze. - zachichotałam i cmoknęłam go.

Ewa pobiegła już do stawu. Zostaliśmy sami. Widziałam w jego oczach to, że był szczęśliwy. Złapał mnie za rękę i położył na sobie. Leżałam teraz na nim, wpatrując się z bliska w jego piękną twarz. Przejechałam ręką po jego delikatnym zaroście, a później po linii żuchwy. Złapał moją dłoń przyciągając ją sobie do ust i całując ją. Kochałam tego mężczyznę. Jakby mi ktoś powiedział pół roku wcześniej, że takie coś się wydarzy wyśmiałabym go. Jednak skryte marzenia się spełniają. Tak moim marzeniem było to co właśnie teraz się dzieje. Chciałam poznać Zayn'a i chciałam być jego dziewczyną. Oczywiście mu tego nie powiem. Niech dalej myśli, że nie lubię 1D. Pocałował mnie, tym razem bardziej zawzięcie jakby zaraz miał mnie stracić. Boże jak ten facet całował ! W końcu przerwał, oboje ciężko oddychaliśmy. Podniosłam się z niego, a on tylko popatrzył na mnie i powiedział.

- Kocham panią. - puścił mi oczko mówiąc to.

- Ja pana tez kocham, panie Malik. - zachichotałam. - Gdzie jest ten strój, bo chcę trochę popływać ?

- Mam ci się pomóc przebrać ? - roześmiał się ukazując przy tym swój cudowny śnieżnobiały uśmiech. - Z tyłu na siedzeniu skarbie.

- Skorzystam z twojej propozycji kiedy indziej. - odchodząc pokazałam mu język.

Nie uśmiechało mi się przebieranie w samochodzie, ale to była jedyna opcja dzięki, której mogłam się trochę zrelaksować w wodzie. Pamiętam, że mama od dziecka miała ze mną problemy. Kiedy byliśmy na wakacjach, tak jak wchodziłam rano do morza, jeziora czy stawu tak wychodziłam dopiero wieczorem. Nie raz siłą mnie stamtąd wyciągali na obiad albo na jakiś spacer. Po prostu kochałam wodę i kochałam pływać. Jak byłam trochę młodsza to marzyłam o karierze pływaczki, ale z czasem ta myśl mi przeszła. Dokładnie nie wiem dlaczego. Może przez to, że chciałam robić coś ambitniejszego a pływanie dla mnie było relaksowaniem się i uciekaniem od problemów. Zawsze jak było mi źle, wsiadałam w autobus jechałam na basen kupowałam bilet i przez całą godzinę próbowałam przepłynąć jak najwięcej metrów. Naprawdę to pomaga. Zapominasz o całym świecie, który jest dookoła. Myślisz wtedy tylko o tym, żeby uzyskać jak najlepszy wynik w jak najkrótszym czasie.


(Zayn)



Pomysł Ewy z przyjechaniem w miejsce z dzieciństwa Pauliny, był super. Widziałem, że bardzo jej się podobało. Kiedy tutaj przyjechaliśmy od razu zaczęła się rozglądać. Można było domyślić się, że wspomina dawne czasy. Zazdrościłem jej troszkę tego. Też chciałem mieć tak wiele wspomnień i przeżyć. Najwidoczniej nie było mi to dane. Kiedyś jak byłem młodszy napisałem na biurku, że zostanę piosenkarzem. Jak tak teraz o tym myślę to wydaje się to zabawne i piękne. Jako dzieciak postawiłem sobie cel i osiągnąłem go. Niewielu ludziom się to udaje, ponieważ jak zaczynają się schody to wymiękają. Pamiętam także jak w szkole nazywali mnie „bad boyem”  nawet teraz chłopaki z zespołu to robią. Zdobyłem taki przydomek dzięki paru bójkom, które miały miejsce z moim udziałem. Cudowne czasy. Pamiętam jak szedłem przez korytarz i każdy spoglądał na mnie z szacunkiem, bo bał się że zrobię mu krzywdę. W późniejszych czasach z „Bad Boya” zmieniłem się w „Supermena” tak pomagałem słabszym dzieciakom, żeby ich nie gnębili pseudo kozacy. Przypomniałem sobie jeszcze jak dostałem najdłuższą karę w życiu, ponieważ kiedy miałem 6 lat z wściekłości wyrzuciłem telewizor przez okno. Rodzice wtedy byli strasznie źli.

4 komentarze:

  1. Pozytywnie,
    No to jak tak uwielbiasz pływać to kiedyś zbieramy grupę i idziemy na basen.

    Ps. Sorka że tak późno, ale lepiej później niż wcale ;)
    ~M.K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam twoje opowiadanie! Czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. I jest pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha ale dojebał : ponieważ kiedy miałem 6 lat z wściekłości wyrzuciłem telewizor przez okno. XD
    @znaleziona69

    OdpowiedzUsuń