środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 10

(Paulla)


Leżałam na łóżku i chyba śniłam, wydawało mi się że za oknem ktoś coś śpiewa.

Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.



Wstałam i podeszłam żeby sprawdzić czy nie oszalałam. To co zobaczyłam powaliło mnie z nóg. Za moim oknem stał Zayn i na dodatek śpiewał mi moją ulubioną piosenkę. Wpuściłam go do środka. Nie zdawałam sobie sprawy dlaczego tu jest. 

- Zayn .. - nie wiedziałam co powiedzieć. Dotknęłam jego policzka i spojrzałam w te jego brązowe oczy.

Przyjechał specjalnie dla mnie tyle kilometrów. To go nie usprawiedliwia, ponieważ wcześniej się nie odzywał do mnie. Ale, ale ..

- Przepraszam. - były to jedyne słowa jakie powiedział. - Mogę cię pocałować ?

Skinęłam tylko głową. Niech się dzieje co chce. Tęskniłam za nim. Tęskniłam za jego dotykiem i wszystkim co z nim związane. Leżałam teraz na łóżku a on był nade mną. Całował mnie po szyi, a ja nerwowo dotykałam jego włosów. Chciałam żeby pozbył się tej koszulki. Chyba czytał mi w myślach, bo właśnie ją ściągał. Był taki piękny. Jego ciało wypełnione tatuażami, które sprawiały że wyglądał na typowego bad boy'a. W tym momencie wiedziałam, że też za mną tęsknił. Nic się przez ten czas nie zmieniło. Pożądał mnie tak samo jak ja jego. Zayn złapał za brzeg mojej koszulki i jednym zwinnym ruchem ściągnął ją ze mnie. Leżałam przed nim w samym staniku. Całował moje ciało kawałek po kawałku, dokładnie badając każdą jego część. Wszędzie wodził rękami. Wyraźnie przeszkadzał mu stanik, który miałam na sobie. Chciałam się go pozbyć, ale on pokiwał palcem, żebym tego nie robiła. Ostatni raz mnie pocałował i zszedł ze mnie. Nie ! Proszę nie rób tego ! Krzyczałam w duchy, nie chciałam żeby przerywał.

- Dlaczego przerwałeś ? - spytałam wyraźnie zdziwiona.

- Paulla jesteś wykończona. Wyglądasz strasznie. Wszystkiemu winien jestem ja..Przepraszam. Pierwszy raz jest bardzo męczący, w takim stanie nie jesteś na to gotowa. Nie musimy się z niczym spieszyć. - usiadł obok mnie i pogładził mnie za policzek. - Kocham cię maleńka.

- Ja też cię kocham Zen. - zawstydziłam się.

Powiedzcie mi teraz jak można nie kochać tego mężczyzny ? Tak oczywiście, zachował się jak palant nie dając mi żadnego znaku życia, ale przyjechał tutaj. Rzucił wszystko i przyjechał dla mnie. Zrobił prywatny koncert dla mnie i powiedział że mnie kocha. Kurwa koncert ?! Czy Ewa przypadkiem nie mówiła mi wczoraj, że oni mają dzisiaj koncert w Kolumbii ?!

- Zayn czy wy nie macie dzisiaj koncertu w Kolumbii ?! - powiedziałam to głośniej niż zamierzałam.

- Tak mamy. Za cztery godziny. - odpowiedział zbyt spokojnie.

- Czy ciebie pojebało ?! Przyjechałeś tutaj zamiast szykować się do koncertu ?! Chcesz zaprzepaścić swoją karierę i rozczarować fanów ?! Ty idioto ! - byłam wściekła.

- Kocham cię, rozumiesz ? Ewa dzwoniła do mnie i powiedziała co się z tobą dzieje. To wszystko jest moją winą. Musiałem cię zobaczyć. Ty jesteś ważniejsza niż jakiś koncert. Oczywiście kocham moich fanów i dzięki nim zaszliśmy z 1D tak daleko, ale moja dziewczyna jest na skraju wyczerpania i załamania nerwowego. Musiałem tutaj przyjechać. - mówił.

Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nikt nigdy dla mnie czegoś takiego nie zrobił. To, że nie odzywał się do mnie przez tyle czasu oraz moja choroba wykańczały mnie powoli. On miał racje. Ledwo się trzymałam. Wtedy mnie to nie obchodziło. Mogłam umrzeć. I tak nie miałam dla kogo żyć. Myślałam, że on mnie zostawił. Jednak się pomyliłam. Muszę wziąć się w garść. Mój chłopak właśnie chciał opuścić koncert dla mnie. To nie do pomyślenia. Nie mogło tak być. Czekały na niego miliony fanek. Musiał się tam pojawić. Mieliśmy cztery godziny na dostanie się do Kolumbii. 
Podeszłam do szafy szukając mojej małej podróżnej torby. Zaczęłam pakować do niej ciuchy i kosmetyki.

- Co robisz ? - zapytał Zen.

- Pakuję się. Za pięć minut będę gotowa. Jedziemy do Kolumbii na twój koncert kochanie. - powiedziałam bardzo zdecydowanie.

- Nie zdążymy tam dolecieć w cztery godziny. Daj spokój. Źle wyglądasz, zostajemy tutaj w domu i odpoczywasz. - odpowiedział spokojnie.

- Nie dyskutuj ze mną ! Zayn nie możesz takich rzeczy dla mnie robić ! Jedziemy ! I jeszcze zabierzemy Ewę, bo jest to jej marzeniem. I tak musimy się jej jakoś odwdzięczyć za to, że nam pomogła. - powiedziałam zadziornie.

Zayn spojrzał na mnie spod swoich długich rzęs. Nie wiedziałam co mam jeszcze mu powiedzieć. Właśnie postawiłam sprawę jasno, że chcę jechać na koncert zespołu, którego praktycznie nie słucham. Zobaczył, że bardzo zależy mi na jego pracy. W ten sposób pokazałam mu, że też go kocham.

- Zayn musimy jechać. Proszę. - podeszłam do niego i objęłam jego twarz. - Jestem twoją dziewczyną to czasem mnie posłuchaj. - pocałowałam go. Oczywiście musiałam stanąć na palcach żeby to zrobić bo był dużo wyższy ode mnie.

- Dobrze. Samolot czeka na nas niedaleko. Pospiesz się. A ja pójdę po twoją koleżankę, ale chyba nie muszę jej o niczym mówić. - wskazał ręką w kierunku drzwi.

Ewa skakała i krzyczała z radości. Wiedziałam, że jest to jej marzeniem. Bardzo cieszyłam się, że mogę jej pomóc je spełnić. To ona znosiła moje wszystkie humorki jak jego nie było. Tyle razy kazałam jej się odczepić ode mnie, ale dalej tutaj była. Wydaje mi się, że nie chciała się do tego przyznać ale w pewien sposób byłyśmy przyjaciółkami. Może nie zawsze nasze relacje tak wyglądały, ale jednak tak było.



(Zayn)

 Byliśmy już w połowie drogi do Kolumbii. Paulina zupełnie zaskoczyła mnie swoim postanowieniem. Była taka zawzięte w tym, żeby przekonać mnie do tego że powinienem jednak wrócić na ten koncert. Po prostu nie rozumiała tego, że martwiłem się o jej zdrowie. Kiedy zobaczyłem ją zaraz po tym jak przyleciałem wyglądała strasznie. To nie była ta Paulla, którą tutaj zostawiłem. Potrzebuję czasu żeby to naprawić. Wiadomo, że na początku będzie ciężko. Ona jest tutaj, ma szkołę. A ja jestem praktycznie wszędzie. Moją pracą jest zespół. Oboje nie potrafimy bez siebie żyć, więc jedynym dobrym rozwiązaniem będzie jeśli ona rzuci szkołę albo ja zostawię chłopaków.



(Ewa)

Jeszcze nie dotarło do mnie to, że lecę na ich koncert. Lecę na koncert One Direction w Kolumbii w samolocie z jednym z członków zespołu ! Moja przyjaciółka była dziewczyną Zayna Malika. A ja ? Dzięki temu właśnie spełniam swoje marzenie. Lecę na koncert prywatnym samolotem 1D, nie płacę nic za bilet a na dodatek Malik obiecał mi, że przedstawi mnie reszcie. Spotkać na żywo chłopaków, a co dopiero Nialla. Ucieleśnienie wszystkiego co dobre. Boże ! Ciągle wydaje mi się, że śnię i zaraz się obudzę. Spojrzałam na nich. Paulla leżała na jego kolanach a on gładził ją po głowie. Wyglądali razem tak pięknie i niewinnie. Nigdy nie pomyślałabym, że ona będzie chodzić z nim. 



(Paulla)

Uwielbiam jak bawi się ktoś moimi włosami, a Zayn robił to tak dobrze. Uczucie przyjemności było niesamowite. Zastanawiałam się jak to będzie na jego koncercie. Zobaczę swojego chłopaka na scenie. Będę pewnie wśród tłumu piszczących fanek. Przypuszczam, że jakby się dowiedziały, że chodzi ze mną z taką normalną dziewczyną rozszarpały by mnie żywcem. Byłyby pewnie zazdrosne o to, że akurat mnie wybrał a nie je. Nie chciałam się chwalić, ale miałam najlepszego chłopaka na świecie. Nie dość że był przystojny to jeszcze potrafił śpiewać i opiekował się mną. Popełnił błąd, ale teraz jest już dobrze. Zrobiłabym dla niego wszystko. Ta rozłąka utwierdziła nas tylko w tym, że  nie jesteśmy przystosowani do życia bez siebie. Jak się raz posmakuje przyjemności, nie chce się jej później zostawiać. Kiedyś to gdzieś przeczytałam, ale nie mam pojęcia gdzie. Wiem, że w ciągu tych paru godzin mój stan zdrowia zdecydowanie się polepszył. Zayn działa cuda. Złapałam go za rękę i położyłam ją sobie na sercu. Chciałam żeby czuł jak mocno bije kiedy jest w pobliżu. Nie wiem co mnie podkusiło, ale w jego pobliżu zaczynałam mieć zboczone myśli. Tak myślałam o nim pod kątem erotycznym. W sumie w związkach to normalna rzecz, ale było mi dziwnie. W tej właśnie chwili uświadomiłam sobie, że chce żeby Zayn był tym pierwszym, który sprawi że moje dziewictwo zniknie jak bańka mydlana.


(Zayn)

Paulla wyraźnie chciała żebym ją dotykał. Kocham ją i bardzo chciałbym to zrobić. Ale wygląda tak niewinnie, nie chciałbym żeby straciła swoją niewinność za szybko. Ma tylko 17-naście lat. No właściwie skończy je dopiero w listopadzie. Właśnie podchodziliśmy do lądowania. Dzwoniłem do Liam'a to powiedzieli, że koncert zacznie się za godzinę. Tak zawsze mogłem na nich liczyć. Grali na zwłokę, żebym tylko mógł zdążyć. Myśleli, że nie przyjadę. Jednak Paulina mnie zmobilizowała i jestem. Będziemy grać pierwszy koncert w Ameryce Południowej, kolejne nowe przeżycie i kolejny strach przed tym czy uda nam się wypaść jak najlepiej. 


(Ewa)


Podążałyśmy za Zaynem do strefy dla VIPÓW. Zabawnie to brzmiało. A tak całkiem na poważnie, to siedziałyśmy w ich garderobie czekając na resztę zespołu. Ręce zaczęły mi drżeć, czułam że robi mi się słabo, brzuch wariował na samą myśl o tym, że zaraz ich poznam. Widziałam jaka Paulla jest wesoła. Mimo, że to ukrywała to też się cieszyła, że jest na tym koncercie. Nie lubiła tego zespołu to fakt, znajdowała się tutaj tylko dla Zayna. Nie wyobrażam sobie jej jako typowej directioner, ale robi małe kroczki ku temu. Dajmy jej jeszcze parę miesięcy, a będzie jeszcze lepiej obeznana we wszystkim niż ja i każda piosenka będzie sprawiać, że na jej twarzy pojawi się uśmiech. Tym właśnie był dla mnie zespół. Osobami, które napędzają mnie do życia. Chłopaki tworzą coś pięknego i przekazują to nam. W każdej piosence, w każdym słowie możemy odczytać historię każdego z nich. Zobaczyć, że tak naprawdę też są zwykłymi ludźmi z masą problemów na głowie. 




(Paulla)



 Siedziałam tak wpatrując się jak cała ekipa przygotowuje Zayna do koncertu. Zaraz mieli pojawić się chłopaki. Widziałam podekscytowanie w oczach Ewy, a w moich można było dostrzec strach. Bałam się, że mnie nie zaakceptują. Na pewno już wiedzą, że to przeze mnie Zayn opuścił prawie koncert, że to ja go męczyłam na próbach kiedy oni ciężko pracowali i że to przeze mnie został dłużej w Polsce niż musiał. Zdawałam sobie z tego sprawę, że nie przywitają mnie raczej ciepło. Po części zabierałam im ich członka zespołu, przyjaciela, brata. Kogoś z kim tworzyli piękną całość. No i się zjawili. Bez żadnego pukania wparowali do pomieszczenia w którym siedzieliśmy. Pierwszy wszedł Liam i od razu ruszył w moim kierunku.

- Cześć, wiele o tobie słyszałem. Miło mi cię w końcu poznać. - wyciągnął rękę w moim kierunku.

Zszokowało mnie to, że mówił w moim języku. Spodziewałam się raczej tego, że nie nic nie potrafią i raczej nawet nie będą chcieli nauczyć się jakiś słów. Nie miało to dla mnie znaczenia, ponieważ świetnie znałam angielski. Patrząc na Liam'a widziałam, że był przychylnie nastawiony do mnie. 

- Hej. Też o tobie dużo słyszałam, ale nie od Zayn'a tylko od Ewy mojej koleżanki a waszej wielkiej fanki. - roześmiałam się i wskazałam na Ewę, która wyraźnie się zawstydziła.

Liam podszedł do niej i zaczęli rozmawiać. Nie wiem o czym, bo nagle reszta chłopaków rzuciła się na mnie, mówiąc mi różne rzeczy na temat tego, że bardzo się cieszą że to właśnie Zayn mnie poznał i że ze mną jest. Pomyliłam się co do nich. Byli bardzo otwarci i przyjęli mnie bardzo ciepło. Byłam po prostu w szoku. Podobało im się to, że zmieniałam Zayna na kogoś innego. Nie wiem dokładnie o co im chodziło, ale z czasem pewnie się dowiem.

(Ewa)

 Jako pierwszego poznałam Liam'a. Dzięki Paulinie. Kiedy ich zobaczyłam zabrakło mi tchu i nie potrafiłam wydusić z siebie ani słowa. To tak jakbym ujrzała czterech aniołów. To było jak cud, który spadł z nieba. W końcu poznałam moich idoli. Na dodatek rozmawiałam z nimi jak ze starymi znajomymi. Niestety nie trwało to zbyt długo, bo przyszła jakaś głupia kobieta i powiedziała że muszą się już zbierać na scenę. Razem z Pauliną mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Przy samej scenie. W sumie to wszystko dzięki temu, że chodziła z Zaynem. Pewnie bilety pod samą sceną kosztowały bardzo dużo i nie byłoby mnie na nie stać. Będę jej dłużniczką do końca życia.

Zaczynało się. Wszystkie fanki zaczęły krzyczeć kiedy na scenę weszli One Direction. Rozpoczęli swój koncert od piosenki „Little Black Dress”. Myślałam, że zaczną od czegoś innego, ponieważ ta piosenka bardzo wiele sugerowała.

4 komentarze:

  1. Zaczynasz pokazywać pazurek ;p

    50 Twarzy Greya pomogło Ci dodać charakteru temu blogowi i zapewne Twojemu życiu. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

    Ps. 931 - autobus, który przewozi ludzi o dobrej porze w dobrym miejscu :)

    ~ M.K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle super :D Czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, uwielbiam tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  4. Obiecałam, że poczytam i właśnie to robię! Baaaardzo mi się podoba! Spadam czytać dalej!
    Domi

    OdpowiedzUsuń