(Paulla)
Leżałam na łóżku i chyba śniłam, wydawało mi się że za oknem
ktoś coś śpiewa.
Your hand
fits in mine like it's made just for me
But bear
this in mind it was meant to be.
And I'm
joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all
makes sense to me.
Wstałam i podeszłam żeby sprawdzić czy nie oszalałam. To co
zobaczyłam powaliło mnie z nóg. Za moim oknem stał Zayn i na dodatek śpiewał mi
moją ulubioną piosenkę. Wpuściłam go do środka. Nie zdawałam sobie sprawy
dlaczego tu jest.
- Zayn .. - nie wiedziałam co powiedzieć. Dotknęłam jego
policzka i spojrzałam w te jego brązowe oczy.
Przyjechał specjalnie dla mnie tyle kilometrów. To go nie
usprawiedliwia, ponieważ wcześniej się nie odzywał do mnie. Ale, ale ..
- Przepraszam. - były to jedyne słowa jakie powiedział. -
Mogę cię pocałować ?
Skinęłam tylko głową. Niech się dzieje co chce. Tęskniłam za
nim. Tęskniłam za jego dotykiem i wszystkim co z nim związane. Leżałam teraz na
łóżku a on był nade mną. Całował mnie po szyi, a ja nerwowo dotykałam jego
włosów. Chciałam żeby pozbył się tej koszulki. Chyba czytał mi w myślach, bo
właśnie ją ściągał. Był taki piękny. Jego ciało wypełnione tatuażami, które
sprawiały że wyglądał na typowego bad boy'a. W tym momencie wiedziałam, że też
za mną tęsknił. Nic się przez ten czas nie zmieniło. Pożądał mnie tak samo jak
ja jego. Zayn złapał za brzeg mojej koszulki i jednym zwinnym ruchem ściągnął
ją ze mnie. Leżałam przed nim w samym staniku. Całował moje ciało kawałek po
kawałku, dokładnie badając każdą jego część. Wszędzie wodził rękami. Wyraźnie
przeszkadzał mu stanik, który miałam na sobie. Chciałam się go pozbyć, ale on
pokiwał palcem, żebym tego nie robiła. Ostatni raz mnie pocałował i zszedł ze
mnie. Nie ! Proszę nie rób tego ! Krzyczałam w duchy, nie chciałam żeby
przerywał.
- Dlaczego przerwałeś ? - spytałam wyraźnie zdziwiona.
- Paulla jesteś wykończona. Wyglądasz strasznie. Wszystkiemu
winien jestem ja..Przepraszam. Pierwszy raz jest bardzo męczący, w takim stanie
nie jesteś na to gotowa. Nie musimy się z niczym spieszyć. - usiadł obok mnie i
pogładził mnie za policzek. - Kocham cię maleńka.
- Ja też cię kocham Zen. - zawstydziłam się.
Powiedzcie mi teraz jak można nie kochać tego mężczyzny ?
Tak oczywiście, zachował się jak palant nie dając mi żadnego znaku życia, ale
przyjechał tutaj. Rzucił wszystko i przyjechał dla mnie. Zrobił prywatny
koncert dla mnie i powiedział że mnie kocha. Kurwa koncert ?! Czy Ewa
przypadkiem nie mówiła mi wczoraj, że oni mają dzisiaj koncert w Kolumbii ?!
- Zayn czy wy nie macie dzisiaj koncertu w Kolumbii ?! -
powiedziałam to głośniej niż zamierzałam.
- Tak mamy. Za cztery godziny. - odpowiedział zbyt spokojnie.
- Czy ciebie pojebało ?! Przyjechałeś tutaj zamiast szykować
się do koncertu ?! Chcesz zaprzepaścić swoją karierę i rozczarować fanów ?! Ty
idioto ! - byłam wściekła.
- Kocham cię, rozumiesz ? Ewa dzwoniła do mnie i powiedziała
co się z tobą dzieje. To wszystko jest moją winą. Musiałem cię zobaczyć. Ty
jesteś ważniejsza niż jakiś koncert. Oczywiście kocham moich fanów i dzięki nim
zaszliśmy z 1D tak daleko, ale moja dziewczyna jest na skraju wyczerpania i
załamania nerwowego. Musiałem tutaj przyjechać. - mówił.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nikt nigdy dla mnie czegoś
takiego nie zrobił. To, że nie odzywał się do mnie przez tyle czasu oraz moja
choroba wykańczały mnie powoli. On miał racje. Ledwo się trzymałam. Wtedy mnie
to nie obchodziło. Mogłam umrzeć. I tak nie miałam dla kogo żyć. Myślałam, że
on mnie zostawił. Jednak się pomyliłam. Muszę wziąć się w garść. Mój chłopak
właśnie chciał opuścić koncert dla mnie. To nie do pomyślenia. Nie mogło tak
być. Czekały na niego miliony fanek. Musiał się tam pojawić. Mieliśmy cztery
godziny na dostanie się do Kolumbii.
Podeszłam do szafy szukając mojej małej podróżnej torby.
Zaczęłam pakować do niej ciuchy i kosmetyki.
- Co robisz ? - zapytał Zen.
- Pakuję się. Za pięć minut będę gotowa. Jedziemy do Kolumbii
na twój koncert kochanie. - powiedziałam bardzo zdecydowanie.
- Nie zdążymy tam dolecieć w cztery godziny. Daj spokój. Źle
wyglądasz, zostajemy tutaj w domu i odpoczywasz. - odpowiedział spokojnie.
- Nie dyskutuj ze mną ! Zayn nie możesz takich rzeczy dla
mnie robić ! Jedziemy ! I jeszcze zabierzemy Ewę, bo jest to jej marzeniem. I
tak musimy się jej jakoś odwdzięczyć za to, że nam pomogła. - powiedziałam
zadziornie.
Zayn spojrzał na mnie spod swoich długich rzęs. Nie
wiedziałam co mam jeszcze mu powiedzieć. Właśnie postawiłam sprawę jasno, że
chcę jechać na koncert zespołu, którego praktycznie nie słucham. Zobaczył, że
bardzo zależy mi na jego pracy. W ten sposób pokazałam mu, że też go kocham.
- Zayn musimy jechać. Proszę. - podeszłam do niego i objęłam
jego twarz. - Jestem twoją dziewczyną to czasem mnie posłuchaj. - pocałowałam
go. Oczywiście musiałam stanąć na palcach żeby to zrobić bo był dużo wyższy ode
mnie.
- Dobrze. Samolot czeka na nas niedaleko. Pospiesz się. A ja
pójdę po twoją koleżankę, ale chyba nie muszę jej o niczym mówić. - wskazał
ręką w kierunku drzwi.
Ewa skakała i krzyczała z radości. Wiedziałam, że jest to
jej marzeniem. Bardzo cieszyłam się, że mogę jej pomóc je spełnić. To ona
znosiła moje wszystkie humorki jak jego nie było. Tyle razy kazałam jej się
odczepić ode mnie, ale dalej tutaj była. Wydaje mi się, że nie chciała się do
tego przyznać ale w pewien sposób byłyśmy przyjaciółkami. Może nie zawsze nasze
relacje tak wyglądały, ale jednak tak było.
(Zayn)
Byliśmy już w połowie
drogi do Kolumbii. Paulina zupełnie zaskoczyła mnie swoim postanowieniem. Była
taka zawzięte w tym, żeby przekonać mnie do tego że powinienem jednak wrócić na
ten koncert. Po prostu nie rozumiała tego, że martwiłem się o jej zdrowie.
Kiedy zobaczyłem ją zaraz po tym jak przyleciałem wyglądała strasznie. To nie
była ta Paulla, którą tutaj zostawiłem. Potrzebuję czasu żeby to naprawić.
Wiadomo, że na początku będzie ciężko. Ona jest tutaj, ma szkołę. A ja jestem
praktycznie wszędzie. Moją pracą jest zespół. Oboje nie potrafimy bez siebie
żyć, więc jedynym dobrym rozwiązaniem będzie jeśli ona rzuci szkołę albo ja
zostawię chłopaków.
(Ewa)
Jeszcze nie dotarło do mnie to, że lecę na ich koncert. Lecę
na koncert One Direction w Kolumbii w samolocie z jednym z członków zespołu !
Moja przyjaciółka była dziewczyną Zayna Malika. A ja ? Dzięki temu właśnie
spełniam swoje marzenie. Lecę na koncert prywatnym samolotem 1D, nie płacę nic
za bilet a na dodatek Malik obiecał mi, że przedstawi mnie reszcie. Spotkać na
żywo chłopaków, a co dopiero Nialla. Ucieleśnienie wszystkiego co dobre. Boże !
Ciągle wydaje mi się, że śnię i zaraz się obudzę. Spojrzałam na nich. Paulla
leżała na jego kolanach a on gładził ją po głowie. Wyglądali razem tak pięknie
i niewinnie. Nigdy nie pomyślałabym, że ona będzie chodzić z nim.
(Paulla)
Uwielbiam jak bawi się ktoś moimi włosami, a Zayn robił to
tak dobrze. Uczucie przyjemności było niesamowite. Zastanawiałam się jak to
będzie na jego koncercie. Zobaczę swojego chłopaka na scenie. Będę pewnie wśród
tłumu piszczących fanek. Przypuszczam, że jakby się dowiedziały, że chodzi ze
mną z taką normalną dziewczyną rozszarpały by mnie żywcem. Byłyby pewnie
zazdrosne o to, że akurat mnie wybrał a nie je. Nie chciałam się chwalić, ale
miałam najlepszego chłopaka na świecie. Nie dość że był przystojny to jeszcze
potrafił śpiewać i opiekował się mną. Popełnił błąd, ale teraz jest już dobrze.
Zrobiłabym dla niego wszystko. Ta rozłąka utwierdziła nas tylko w tym, że nie jesteśmy przystosowani do życia bez
siebie. Jak się raz posmakuje przyjemności, nie chce się jej później zostawiać.
Kiedyś to gdzieś przeczytałam, ale nie mam pojęcia gdzie. Wiem, że w ciągu tych
paru godzin mój stan zdrowia zdecydowanie się polepszył. Zayn działa cuda.
Złapałam go za rękę i położyłam ją sobie na sercu. Chciałam żeby czuł jak mocno
bije kiedy jest w pobliżu. Nie wiem co mnie podkusiło, ale w jego pobliżu
zaczynałam mieć zboczone myśli. Tak myślałam o nim pod kątem erotycznym. W
sumie w związkach to normalna rzecz, ale było mi dziwnie. W tej właśnie chwili
uświadomiłam sobie, że chce żeby Zayn był tym pierwszym, który sprawi że moje
dziewictwo zniknie jak bańka mydlana.
(Zayn)
Paulla wyraźnie chciała żebym ją dotykał. Kocham ją i bardzo
chciałbym to zrobić. Ale wygląda tak niewinnie, nie chciałbym żeby straciła
swoją niewinność za szybko. Ma tylko 17-naście lat. No właściwie skończy je
dopiero w listopadzie. Właśnie podchodziliśmy do lądowania. Dzwoniłem do Liam'a
to powiedzieli, że koncert zacznie się za godzinę. Tak zawsze mogłem na nich
liczyć. Grali na zwłokę, żebym tylko mógł zdążyć. Myśleli, że nie przyjadę.
Jednak Paulina mnie zmobilizowała i jestem. Będziemy grać pierwszy koncert w
Ameryce Południowej, kolejne nowe przeżycie i kolejny strach przed tym czy uda
nam się wypaść jak najlepiej.
(Ewa)
Podążałyśmy za Zaynem do strefy dla VIPÓW. Zabawnie to
brzmiało. A tak całkiem na poważnie, to siedziałyśmy w ich garderobie czekając
na resztę zespołu. Ręce zaczęły mi drżeć, czułam że robi mi się słabo, brzuch
wariował na samą myśl o tym, że zaraz ich poznam. Widziałam jaka Paulla jest
wesoła. Mimo, że to ukrywała to też się cieszyła, że jest na tym koncercie. Nie
lubiła tego zespołu to fakt, znajdowała się tutaj tylko dla Zayna. Nie
wyobrażam sobie jej jako typowej directioner, ale robi małe kroczki ku temu.
Dajmy jej jeszcze parę miesięcy, a będzie jeszcze lepiej obeznana we wszystkim
niż ja i każda piosenka będzie sprawiać, że na jej twarzy pojawi się uśmiech.
Tym właśnie był dla mnie zespół. Osobami, które napędzają mnie do życia.
Chłopaki tworzą coś pięknego i przekazują to nam. W każdej piosence, w każdym
słowie możemy odczytać historię każdego z nich. Zobaczyć, że tak naprawdę też
są zwykłymi ludźmi z masą problemów na głowie.
(Paulla)
Siedziałam tak
wpatrując się jak cała ekipa przygotowuje Zayna do koncertu. Zaraz mieli
pojawić się chłopaki. Widziałam podekscytowanie w oczach Ewy, a w moich można
było dostrzec strach. Bałam się, że mnie nie zaakceptują. Na pewno już wiedzą,
że to przeze mnie Zayn opuścił prawie koncert, że to ja go męczyłam na próbach
kiedy oni ciężko pracowali i że to przeze mnie został dłużej w Polsce niż
musiał. Zdawałam sobie z tego sprawę, że nie przywitają mnie raczej ciepło. Po
części zabierałam im ich członka zespołu, przyjaciela, brata. Kogoś z kim
tworzyli piękną całość. No i się zjawili. Bez żadnego pukania wparowali do
pomieszczenia w którym siedzieliśmy. Pierwszy wszedł Liam i od razu ruszył w
moim kierunku.
- Cześć, wiele o tobie słyszałem. Miło mi cię w końcu
poznać. - wyciągnął rękę w moim kierunku.
Zszokowało mnie to, że mówił w moim języku. Spodziewałam się
raczej tego, że nie nic nie potrafią i raczej nawet nie będą chcieli nauczyć
się jakiś słów. Nie miało to dla mnie znaczenia, ponieważ świetnie znałam
angielski. Patrząc na Liam'a widziałam, że był przychylnie nastawiony do
mnie.
- Hej. Też o tobie dużo słyszałam, ale nie od Zayn'a tylko
od Ewy mojej koleżanki a waszej wielkiej fanki. - roześmiałam się i wskazałam
na Ewę, która wyraźnie się zawstydziła.
Liam podszedł do niej i zaczęli rozmawiać. Nie wiem o czym,
bo nagle reszta chłopaków rzuciła się na mnie, mówiąc mi różne rzeczy na temat
tego, że bardzo się cieszą że to właśnie Zayn mnie poznał i że ze mną jest.
Pomyliłam się co do nich. Byli bardzo otwarci i przyjęli mnie bardzo ciepło.
Byłam po prostu w szoku. Podobało im się to, że zmieniałam Zayna na kogoś
innego. Nie wiem dokładnie o co im chodziło, ale z czasem pewnie się dowiem.
(Ewa)
Jako pierwszego
poznałam Liam'a. Dzięki Paulinie. Kiedy ich zobaczyłam zabrakło mi tchu i nie
potrafiłam wydusić z siebie ani słowa. To tak jakbym ujrzała czterech aniołów.
To było jak cud, który spadł z nieba. W końcu poznałam moich idoli. Na dodatek
rozmawiałam z nimi jak ze starymi znajomymi. Niestety nie trwało to zbyt długo,
bo przyszła jakaś głupia kobieta i powiedziała że muszą się już zbierać na
scenę. Razem z Pauliną mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Przy samej scenie.
W sumie to wszystko dzięki temu, że chodziła z Zaynem. Pewnie bilety pod samą sceną
kosztowały bardzo dużo i nie byłoby mnie na nie stać. Będę jej dłużniczką do
końca życia.
Zaczynało się. Wszystkie fanki zaczęły krzyczeć kiedy na
scenę weszli One Direction. Rozpoczęli swój koncert od piosenki „Little Black
Dress”. Myślałam, że zaczną od czegoś innego, ponieważ ta piosenka bardzo wiele
sugerowała.
Zaczynasz pokazywać pazurek ;p
OdpowiedzUsuń50 Twarzy Greya pomogło Ci dodać charakteru temu blogowi i zapewne Twojemu życiu. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
Ps. 931 - autobus, który przewozi ludzi o dobrej porze w dobrym miejscu :)
~ M.K.
Jak zwykle super :D Czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńBoże, uwielbiam tego bloga!
OdpowiedzUsuńObiecałam, że poczytam i właśnie to robię! Baaaardzo mi się podoba! Spadam czytać dalej!
OdpowiedzUsuńDomi