poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 9

(Ewa)


Było już dość późno. Na dworze zapadał zmrok. Mimo to postanowiłam iść do Paulli, bo musiałyśmy zrobić projekt na biologię , o którym na szczęście przypomniała mi dzwoniąc 5 minut temu. Ostatnio nie mogłam się na niczym skupić. Za bardzo się nią przejmowałam. Oczywiście z całych sił udowadniała , że wszystko gra , ale widziałam ten smutek w jej oczach. Wiedziałam, że tęskni za Zaynem. W końcu minęły już 3 tygodnie odkąd wyjechał. Starałam się odciągnąć jej myśli od niego. Każdego dnia spędzałyśmy ze sobą całe dnie. Robiłam wszystko by maksymalnie zająć jej czas. Od samego świtu, zanim wyszłyśmy do szkoły, biegałyśmy po kilka kilometrów. Po szkole zabierałam ją na zakupy , do kina, teatru,na bilarda oraz na różne imprezy. Nic nie pomogło. Wszędzie towarzyszył jej ten sam obojętny grymas twarzy i smutne oczy. Ubrałam pośpiesznie buty, zarzuciłam kurtkę na kark i wyszłam. Byłam tak zamyślona , że nawet nie zauważyłam kiedy przebiegłam kilkuminutowy dystans. Zadzwoniłam na drzwi. Otworzyła mi Paulla. Zauważyłam, że jest w gorszym stanie. Wyglądała jak wrak człowieka, na oko 5 kilogramów mniej, podkrążone oczy. Odsunęła się żeby mnie wpuścić i skierowałyśmy się na górę. Oczywiście miałam ze sobą jak zawsze pudełko lodów, ale już nawet lody jej nie pomagały. Nie chciała niczego robić. Nie wiedziałam jak jej pomóc. Brak jakiejkolwiek motywacji, brak chęci do życia. Leżała na łóżku, w spodniach dresowych i podkoszulku. Na biurku leżały zdjęcia jej, moje i Zayna z tego feralnego dnia kiedy zorientowałam się, że jest z nim coś nie tak. Na podłodze była sterta chusteczek higienicznych. Można się zorientować, że były one zużyte. Chwilowo mnie zatkało nie umiałam wydusić z siebie ani jednego słowa, ale w końcu zebrałam siły i zaczęłam na nią krzyczeć.

- Fuck !! Ogarnij się ! Nie mogę już z tobą wytrzymać ! Wiesz, że teraz mają dużo pracy i może nie ma czasu do ciebie zadzwonić albo po prostu nie chce cię znać. Nie wiem ! Ale skończ się użalać nad sobą i zacznij żyć dziewczyno ! Rozumiesz, że każdy się o ciebie martwi ?! Nic nie jesz, nigdzie nie wychodzisz ! Znowu jest powtórka z rozrywki ? - krzyczałam jak poparzona.

A ona tylko na mnie spojrzała i powiedziała.

- On mnie nie kocha. Nie ma już nas. Chcę iść spać. Dziękuje, że przyszłaś. - odpowiedziała cała roztrzęsiona.

Nie mogłam teraz wyjść. Podeszłam do niej, położyłam się obok niej na łóżku. I czekałam, aż w końcu się uspokoi i przestanie płakać.



(Zayn)


To już trzy tygodnie odkąd jej nie widzę. Moje życie chwilowo, opiera się na codziennej rutynie praca, studio, wywiady. Brak jakiegokolwiek czasu na przyjemności. Ostatnio moim ulubionym zajęciem w wolnym czasie, którego mam bardzo mało stało się przyglądanie zdjęciu, które dostałem od Paulli. Pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, ile radości mi sprawiają. Nigdy nie spodziewałem się, że mogę tak bezgranicznie się w kimś zakochać. Pamiętam jaka była wesoła kiedy powiedziałem jej pierwszy raz, że ją kocham. Jej oczy były przepełnione szczęściem i miłością. Całymi dniami powtarzam sobie w głębi duszy, że to jeszcze chwilka, tylko troszeczkę, kiedy wreszcie będę mógł wrócić do Polski. Ostatnio nie mogłem z nią rozmawiać. Presja jaką wywołuje na nas Paul, staje się coraz większa.

- Wywal tą dziewczynę z głowy i skup się na tym w czym jesteś dobry. - krzyczał nasz menadżer.

- Ale co ja mogę na to poradzić jak w mojej głowie dominuje tylko jedna myśl ? Tylko jedna osoba ?! - odpowiedziałem głosem przepełnionym złością.


Dopiero teraz uświadamiam sobie ile dla mnie znaczy. Musieliśmy się rozstać, żebym to zrozumiał. Siedziałem na podłodze, bawiąc się złotym łańcuszkiem którego drugą połówkę podarowałem Paulinie. Podszedł do mnie Liam. Usiadł obok, klepiąc mnie po ramieniu.

- Stary. Wiesz, że Higgins nie powiedział tego specjalnie. Po prostu go poniosło. Przejmuje się tym, żebyśmy nie zawalili tego co osiągnęliśmy ciężką pracą. - mówił bardzo spokojnie mój najlepszy przyjaciel.

- Liam .. ja już nie wiem co mam robić. - napłynęły mi łzy do oczu. - Zależy mi na niej jak na nikim innym, ale teraz nawet nie mam jak do niej zadzwonić. Rozumiesz ?! Od dwóch tygodni rozmawiałem z nią tylko dwa razy. Pewnie myśli, że ją zostawiłem. Obiecałem jej, że będę do niej dzwonił i pisał codziennie. A ja jak ostatni sukinsyn złamałem obietnicę. Próbowałem zadzwonić teraz, ale ma wyłączony telefon. Co ja mam kurwa zrobić ?!

- No powiem ci, że nieźle pomieszała ci w głowie bo z bad boy'a robisz się soft boy'em. - roześmiał się.

- Żadnego z ciebie pożytku Liam. - mimowolnie się roześmiałem uderzając go w ramię i wróciłem do chłopaków.


(Paulla)


Pierwszy tydzień kiedy Zayn wyjechał wyglądał normalnie. Całkowicie poświęciłam się nauce i podciągnięciu ocen, bo koniec roku już coraz bliżej. Nie miałam jakiś konkretnych planów na weekend ani popołudnia oprócz rozmawiania z nim przez Skype'a. Nigdy nie zajmowało to dłużej niż godzinę, ponieważ Paul ich menadżer strasznie narzekał. Mieliśmy zero prywatności. Czasem zastanawiałam się ile jeszcze wytrzymam.
No i moje słowa się spełniły. Jak w pierwszym tygodniu było dobrze to w przeciągu tych dwóch następnych wszystko się popsuło. Rozmawialiśmy raz na jakiś czas. I zwykle były to rozmowy dziesięciominutowe. Związki na odległość normalnych ludzi zwykle się szybko kończą, a co dopiero związek piosenkarza i zwykłej dziewczyny. Rozumiem, że jest zapracowany. Musi siedzieć w studiu, występować w reklamach, udzielać wywiadów i jeszcze przygotowywać się do trasy koncertowej. W końcu to ma być ich pierwsza trasa w Ameryce Południowej. Gówno mnie to obchodzi. Już nie mogłam wytrzymać. Kiedy nie dawał żadnego znaku życia w końcu wyłączyłam telefon. Nie chciałam z nikim rozmawiać, przestałam jeść, przestałam funkcjonować. Chodziłam tylko do szkoły, potem wracałam i cały dzień spędzałam w łóżku na płakaniu. Znowu to zrobił, po raz drugi mnie zranił. Obiecał i wszystko spierdolił. Już dłużej nie dawałam rady. Nie byłam sobą. Czułam, że jestem wyczerpana. Chciałam tylko jednego. Chciałam żeby on tutaj był. Pewnie teraz był z jakąś super chudą modelką w pokoju hotelowym i to robili. Tak on miał dwadzieścia jeden lat a ja siedemnaście i nie chciał tego ze mną zrobić. Pewnie stwierdził, że jestem jeszcze dzieckiem. Może myśli, że nie potrafię kochać ?

---------------------------------------------------------------------------------

Wkurzało mnie to jak Ewka przychodziła do mnie codziennie i męczyła mnie, że mam coś ze sobą zrobić. Ale ja tego nie chciałam. Odpowiadało mi sprawianie sobie wewnętrznego i zewnętrznego bólu. Nie oszukujmy się. Jaki normalny człowiek w ciągu trzech tygodni schudł 4.5 kg, ponieważ przestał jeść ? Moje włosy straciły kolor, miałam podkrążone oczy a policzki dosadnie się zapadły. Naprawdę go kochałam, a on jak gdyby nigdy nic zapomniał o mnie. Udowodnił w ten sposób, że jest zwykłą pustą gwiazdką. A serio myślałam, że jest inny. Widać ma też talent aktorski.



(Ewa)


Po jakimś czasie przestała płakać i nastała błoga cisza. Przechyliłam się na bok żeby zobaczyć czy śpi. Przyszłam tutaj z nadzieją, że zadzwonię z jej telefonu do Zayn'a i nagadam mu jakim jest dupkiem. Wstałam po cichu z jej łóżka i podeszłam do biurka. Hasło. Znałam je, każdy je znał kto wiedział, że była w związku z Zaynem. Trzeba było po prostu połączyć małe kulki na ekranie w kształcie litery Z. Banalne. Weszłam w książkę telefoniczną i znalazłam jego. Wyszłam z pokoju i wybrałam numer. Jest sygnał, ale dalej nie odbiera. Kurde.. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, która jest godzina. Przecież chłopaki mają koncert już jutro. Fuck.. Ewka jakaś ty jest głupia i zapominalska. Kurczę ! Już były dwa sygnały, dalej nie odbiera. Chciałam się już rozłączyć, ale w tym samym momencie w końcu odebrał ten pieprzony telefon.

- Halo ? Paulla ?! - zapytał zdziwiony.

- Nie, tutaj Ewa. Jesteś skończonym dupkiem Zayn. Kocham wasz zespół i będę directioner na zawsze, ale to co zrobiłeś Paulli jest nie do pomyślenia. Zachowałeś się jak totalny palant. Musiałeś ją rzucić ? Nie dawałeś żadnego znaku życia ?! Czy ty wiesz co ona przeżywa ? Jest ledwo żywa... - krzyczałam.

Wiedziałam, że przesadziłam mówiąc mu, że jest ledwo żywa. Nie myślałam wtedy jasno. Stwierdziłam, że jak ją kocha i usłyszy, że praktycznie umiera to wtedy to go poruszy i zrobi coś w tym kierunku. Zayn nie mówił nic dłuższą chwilę. Słyszałam jak głośno oddycha i wyraźnie się tym przejął.

- Paullaaaaa – powiedział tylko to jedno słowo i się rozłączył.

- Że co kurwa ?! - krzyknęłam. - Tylko na tyle go stać ?!


Właśnie sobie zdałam sprawę, że mój idol był totalnym dupkiem. Jego dziewczyna umierała, a on powiedział tylko jej imię i się rozłączył. Byłam wkurzona na maksa. Weszłam do pokoju Pauliny zrobiłam jej zdjęcie i wysłałam je do Zayna. To mu da do myślenia. Wpisałam jego numer do swojego telefonu na wszelki wypadek i poszłam spać do pokoju gościnnego. Lubię Paulinę, ale nie wyśpię się kiedy będę z nią spała. Na szczęście jutro był piątek i nie musiałyśmy iść do szkoły. Tak, tak tylko w tej jednej sprawie nasze liceum było zajebiste, że dziwnym zbiegiem okoliczności mamy jutro wolne. Nie obchodzi mnie dlaczego, ważne że nie trzeba wcześnie wstać i iść cierpieć sześć godzin katorg.

Noc wydawała się ciężka w obcym łóżku. Praktycznie w ogólne nie spałam. Mój telefon zaczął wibrować. Przyszło mi powiadomienie:


Koncert One Direction w Kolumbii.
Dzisiaj o 16:00.

No tak. Faktycznie mój ukochany zespół ma dzisiaj koncert. Kiedy Paulina będzie siedzieć w domu i cierpieć, Zayn będzie się bawić na scenie i podpisywać się fankom na koszulkach. Muszę jej w jakiś sposób pomóc. Wyciągnąć ją gdzieś, żeby kogoś poznała. Zayn nie jest dla niej. Lepiej będzie jeśli jak najszybciej o nim zapomni.


(Zayn)




Wiedziałem, że Paul Higgins mnie zabije. Nie obchodziło mnie to teraz. Moja dziewczyna cierpi przeze mnie i muszę to naprawić. Martwiła się o mnie przez dwa tygodnie i doprowadziła się do okropnego stanu. Kiedy myślę, że wszystko to jest moją sprawką to mam ochotę sobie przyjebać. Koncert miał być za 6 godzin, ewentualnie można to przeciągnąć do 7. Chłopaki powiedzieli, że jakoś to załatwią. Tylko muszę się pospieszyć. Siedziałem teraz w samolocie, patrząc na nasze wspólne zdjęcie, które miałem ustawione jako tapetę na telefonie. Jej piękne zielono-żółte oczy i ten cudowny uśmiech. Była wtedy taka zadowolona. A teraz kiedy patrzę na zdjęcie, które wysłała mi jej koleżanka to aż mnie roznosi od samego patrzenia. Żadna dziewczyna nie powinna doprowadzić się do takiego stanu przez jakiegoś cholernego dupka. A w szczególności przeze mnie. Nigdy nie potrafiłem dać szczęścia dziewczynie. Zawsze coś psułem. Tym razem chciałem żeby z nią się udało. Ona sprawiała, że nie byłem sławnym Zaynem Malikiem tylko zwykłym chłopcem z Bradford, który pnie się w górę. A ona sprawia, że to ma sens. Byłem już pod jej domem. Mam nadzieję, że nie jest teraz w szkole. Zadzwoniłem na dzwonek, ale długo nikt nie otwierał drzwi. Postanowiłem wejść od tyłu, po drzewie a potem na balkon i do pokoju Pauliny. Taki był plan. Jak myślałem o tym co zamierzam zrobić wydawało się to cholernie łatwe, ale teraz kiedy jestem w połowie drogi stwierdziłem, że trochę jest niebezpiecznie. Stałem na balkonie, okno było lekko uchylone. Przypomniałem sobie jak Paulla mówiła kiedyś, że chciałaby żebym jej zaśpiewał coś. Więc zacząłem śpiewać, jedną z jej ulubionych piosenek.

2 komentarze: