(Ewa)
Było już dość późno. Na dworze zapadał zmrok. Mimo to
postanowiłam iść do Paulli, bo musiałyśmy zrobić projekt na biologię , o którym
na szczęście przypomniała mi dzwoniąc 5 minut temu. Ostatnio nie mogłam się na
niczym skupić. Za bardzo się nią przejmowałam. Oczywiście z całych sił
udowadniała , że wszystko gra , ale widziałam ten smutek w jej oczach.
Wiedziałam, że tęskni za Zaynem. W końcu minęły już 3 tygodnie odkąd wyjechał.
Starałam się odciągnąć jej myśli od niego. Każdego dnia spędzałyśmy ze sobą
całe dnie. Robiłam wszystko by maksymalnie zająć jej czas. Od samego świtu,
zanim wyszłyśmy do szkoły, biegałyśmy po kilka kilometrów. Po szkole zabierałam
ją na zakupy , do kina, teatru,na bilarda oraz na różne imprezy. Nic nie
pomogło. Wszędzie towarzyszył jej ten sam obojętny grymas twarzy i smutne oczy.
Ubrałam pośpiesznie buty, zarzuciłam kurtkę na kark i wyszłam. Byłam tak
zamyślona , że nawet nie zauważyłam kiedy przebiegłam kilkuminutowy dystans.
Zadzwoniłam na drzwi. Otworzyła mi Paulla. Zauważyłam, że jest w gorszym
stanie. Wyglądała jak wrak człowieka, na oko 5 kilogramów mniej, podkrążone
oczy. Odsunęła się żeby mnie wpuścić i skierowałyśmy się na górę. Oczywiście
miałam ze sobą jak zawsze pudełko lodów, ale już nawet lody jej nie pomagały.
Nie chciała niczego robić. Nie wiedziałam jak jej pomóc. Brak jakiejkolwiek
motywacji, brak chęci do życia. Leżała na łóżku, w spodniach dresowych i
podkoszulku. Na biurku leżały zdjęcia jej, moje i Zayna z tego feralnego dnia
kiedy zorientowałam się, że jest z nim coś nie tak. Na podłodze była sterta
chusteczek higienicznych. Można się zorientować, że były one zużyte. Chwilowo
mnie zatkało nie umiałam wydusić z siebie ani jednego słowa, ale w końcu
zebrałam siły i zaczęłam na nią krzyczeć.
- Fuck !! Ogarnij się ! Nie mogę już z tobą wytrzymać !
Wiesz, że teraz mają dużo pracy i może nie ma czasu do ciebie zadzwonić albo po
prostu nie chce cię znać. Nie wiem ! Ale skończ się użalać nad sobą i zacznij
żyć dziewczyno ! Rozumiesz, że każdy się o ciebie martwi ?! Nic nie jesz,
nigdzie nie wychodzisz ! Znowu jest powtórka z rozrywki ? - krzyczałam jak
poparzona.
A ona tylko na mnie spojrzała i powiedziała.
- On mnie nie kocha. Nie ma już nas. Chcę iść spać.
Dziękuje, że przyszłaś. - odpowiedziała cała roztrzęsiona.
Nie mogłam teraz wyjść. Podeszłam do niej, położyłam się
obok niej na łóżku. I czekałam, aż w końcu się uspokoi i przestanie płakać.
(Zayn)
To już trzy tygodnie odkąd jej nie widzę. Moje życie
chwilowo, opiera się na codziennej rutynie praca, studio, wywiady. Brak
jakiegokolwiek czasu na przyjemności. Ostatnio moim ulubionym zajęciem w wolnym
czasie, którego mam bardzo mało stało się przyglądanie zdjęciu, które dostałem
od Paulli. Pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, ile radości mi sprawiają. Nigdy
nie spodziewałem się, że mogę tak bezgranicznie się w kimś zakochać. Pamiętam
jaka była wesoła kiedy powiedziałem jej pierwszy raz, że ją kocham. Jej oczy
były przepełnione szczęściem i miłością. Całymi dniami powtarzam sobie w głębi
duszy, że to jeszcze chwilka, tylko troszeczkę, kiedy wreszcie będę mógł wrócić
do Polski. Ostatnio nie mogłem z nią rozmawiać. Presja jaką wywołuje na nas
Paul, staje się coraz większa.
- Wywal tą dziewczynę z głowy i skup się na tym w czym
jesteś dobry. - krzyczał nasz menadżer.
- Ale co ja mogę na to poradzić jak w mojej głowie dominuje
tylko jedna myśl ? Tylko jedna osoba ?! - odpowiedziałem głosem przepełnionym
złością.
Dopiero teraz uświadamiam sobie ile dla mnie znaczy.
Musieliśmy się rozstać, żebym to zrozumiał. Siedziałem na podłodze, bawiąc się
złotym łańcuszkiem którego drugą połówkę podarowałem Paulinie. Podszedł do mnie
Liam. Usiadł obok, klepiąc mnie po ramieniu.
- Stary. Wiesz, że Higgins nie powiedział tego specjalnie.
Po prostu go poniosło. Przejmuje się tym, żebyśmy nie zawalili tego co
osiągnęliśmy ciężką pracą. - mówił bardzo spokojnie mój najlepszy przyjaciel.
- Liam .. ja już nie wiem co mam robić. - napłynęły mi łzy
do oczu. - Zależy mi na niej jak na nikim innym, ale teraz nawet nie mam jak do
niej zadzwonić. Rozumiesz ?! Od dwóch tygodni rozmawiałem z nią tylko dwa razy.
Pewnie myśli, że ją zostawiłem. Obiecałem jej, że będę do niej dzwonił i pisał
codziennie. A ja jak ostatni sukinsyn złamałem obietnicę. Próbowałem zadzwonić
teraz, ale ma wyłączony telefon. Co ja mam kurwa zrobić ?!
- No powiem ci, że nieźle pomieszała ci w głowie bo z bad
boy'a robisz się soft boy'em. - roześmiał się.
- Żadnego z ciebie pożytku Liam. - mimowolnie się
roześmiałem uderzając go w ramię i wróciłem do chłopaków.
(Paulla)
Pierwszy tydzień kiedy Zayn wyjechał wyglądał normalnie.
Całkowicie poświęciłam się nauce i podciągnięciu ocen, bo koniec roku już coraz
bliżej. Nie miałam jakiś konkretnych planów na weekend ani popołudnia oprócz
rozmawiania z nim przez Skype'a. Nigdy nie zajmowało to dłużej niż godzinę,
ponieważ Paul ich menadżer strasznie narzekał. Mieliśmy zero prywatności.
Czasem zastanawiałam się ile jeszcze wytrzymam.
No i moje słowa się spełniły. Jak w pierwszym tygodniu było
dobrze to w przeciągu tych dwóch następnych wszystko się popsuło. Rozmawialiśmy
raz na jakiś czas. I zwykle były to rozmowy dziesięciominutowe. Związki na
odległość normalnych ludzi zwykle się szybko kończą, a co dopiero związek
piosenkarza i zwykłej dziewczyny. Rozumiem, że jest zapracowany. Musi siedzieć
w studiu, występować w reklamach, udzielać wywiadów i jeszcze przygotowywać się
do trasy koncertowej. W końcu to ma być ich pierwsza trasa w Ameryce
Południowej. Gówno mnie to obchodzi. Już nie mogłam wytrzymać. Kiedy nie dawał
żadnego znaku życia w końcu wyłączyłam telefon. Nie chciałam z nikim rozmawiać,
przestałam jeść, przestałam funkcjonować. Chodziłam tylko do szkoły, potem
wracałam i cały dzień spędzałam w łóżku na płakaniu. Znowu to zrobił, po raz
drugi mnie zranił. Obiecał i wszystko spierdolił. Już dłużej nie dawałam rady.
Nie byłam sobą. Czułam, że jestem wyczerpana. Chciałam tylko jednego. Chciałam
żeby on tutaj był. Pewnie teraz był z jakąś super chudą modelką w pokoju
hotelowym i to robili. Tak on miał dwadzieścia jeden lat a ja siedemnaście i
nie chciał tego ze mną zrobić. Pewnie stwierdził, że jestem jeszcze dzieckiem.
Może myśli, że nie potrafię kochać ?
---------------------------------------------------------------------------------
Wkurzało mnie to jak Ewka przychodziła do mnie codziennie i
męczyła mnie, że mam coś ze sobą zrobić. Ale ja tego nie chciałam. Odpowiadało
mi sprawianie sobie wewnętrznego i zewnętrznego bólu. Nie oszukujmy się. Jaki
normalny człowiek w ciągu trzech tygodni schudł 4.5 kg, ponieważ przestał jeść
? Moje włosy straciły kolor, miałam podkrążone oczy a policzki dosadnie się
zapadły. Naprawdę go kochałam, a on jak gdyby nigdy nic zapomniał o mnie.
Udowodnił w ten sposób, że jest zwykłą pustą gwiazdką. A serio myślałam, że
jest inny. Widać ma też talent aktorski.
(Ewa)
Po jakimś czasie przestała płakać i nastała błoga cisza.
Przechyliłam się na bok żeby zobaczyć czy śpi. Przyszłam tutaj z nadzieją, że
zadzwonię z jej telefonu do Zayn'a i nagadam mu jakim jest dupkiem. Wstałam po
cichu z jej łóżka i podeszłam do biurka. Hasło. Znałam je, każdy je znał kto
wiedział, że była w związku z Zaynem. Trzeba było po prostu połączyć małe kulki
na ekranie w kształcie litery Z. Banalne. Weszłam w książkę telefoniczną i
znalazłam jego. Wyszłam z pokoju i wybrałam numer. Jest sygnał, ale dalej nie
odbiera. Kurde.. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, która jest godzina.
Przecież chłopaki mają koncert już jutro. Fuck.. Ewka jakaś ty jest głupia i
zapominalska. Kurczę ! Już były dwa sygnały, dalej nie odbiera. Chciałam się
już rozłączyć, ale w tym samym momencie w końcu odebrał ten pieprzony telefon.
- Halo ? Paulla ?! - zapytał zdziwiony.
- Nie, tutaj Ewa. Jesteś skończonym dupkiem Zayn. Kocham
wasz zespół i będę directioner na zawsze, ale to co zrobiłeś Paulli jest nie do
pomyślenia. Zachowałeś się jak totalny palant. Musiałeś ją rzucić ? Nie dawałeś
żadnego znaku życia ?! Czy ty wiesz co ona przeżywa ? Jest ledwo żywa... -
krzyczałam.
Wiedziałam, że przesadziłam mówiąc mu, że jest ledwo żywa.
Nie myślałam wtedy jasno. Stwierdziłam, że jak ją kocha i usłyszy, że
praktycznie umiera to wtedy to go poruszy i zrobi coś w tym kierunku. Zayn nie
mówił nic dłuższą chwilę. Słyszałam jak głośno oddycha i wyraźnie się tym
przejął.
- Paullaaaaa – powiedział tylko to jedno słowo i się
rozłączył.
- Że co kurwa ?! - krzyknęłam. - Tylko na tyle go stać ?!
Właśnie sobie zdałam sprawę, że mój idol był totalnym
dupkiem. Jego dziewczyna umierała, a on powiedział tylko jej imię i się
rozłączył. Byłam wkurzona na maksa. Weszłam do pokoju Pauliny zrobiłam jej
zdjęcie i wysłałam je do Zayna. To mu da do myślenia. Wpisałam jego numer do
swojego telefonu na wszelki wypadek i poszłam spać do pokoju gościnnego. Lubię
Paulinę, ale nie wyśpię się kiedy będę z nią spała. Na szczęście jutro był
piątek i nie musiałyśmy iść do szkoły. Tak, tak tylko w tej jednej sprawie
nasze liceum było zajebiste, że dziwnym zbiegiem okoliczności mamy jutro wolne.
Nie obchodzi mnie dlaczego, ważne że nie trzeba wcześnie wstać i iść cierpieć
sześć godzin katorg.
Noc wydawała się ciężka w obcym łóżku. Praktycznie w ogólne
nie spałam. Mój telefon zaczął wibrować. Przyszło mi powiadomienie:
Koncert One Direction w Kolumbii.
Dzisiaj o 16:00.
No tak. Faktycznie mój ukochany zespół ma dzisiaj koncert.
Kiedy Paulina będzie siedzieć w domu i cierpieć, Zayn będzie się bawić na
scenie i podpisywać się fankom na koszulkach. Muszę jej w jakiś sposób pomóc.
Wyciągnąć ją gdzieś, żeby kogoś poznała. Zayn nie jest dla niej. Lepiej będzie
jeśli jak najszybciej o nim zapomni.
(Zayn)
Wiedziałem, że Paul Higgins mnie zabije. Nie obchodziło mnie
to teraz. Moja dziewczyna cierpi przeze mnie i muszę to naprawić. Martwiła się
o mnie przez dwa tygodnie i doprowadziła się do okropnego stanu. Kiedy myślę,
że wszystko to jest moją sprawką to mam ochotę sobie przyjebać. Koncert miał
być za 6 godzin, ewentualnie można to przeciągnąć do 7. Chłopaki powiedzieli,
że jakoś to załatwią. Tylko muszę się pospieszyć. Siedziałem teraz w samolocie,
patrząc na nasze wspólne zdjęcie, które miałem ustawione jako tapetę na
telefonie. Jej piękne zielono-żółte oczy i ten cudowny uśmiech. Była wtedy taka
zadowolona. A teraz kiedy patrzę na zdjęcie, które wysłała mi jej koleżanka to
aż mnie roznosi od samego patrzenia. Żadna dziewczyna nie powinna doprowadzić
się do takiego stanu przez jakiegoś cholernego dupka. A w szczególności przeze
mnie. Nigdy nie potrafiłem dać szczęścia dziewczynie. Zawsze coś psułem. Tym
razem chciałem żeby z nią się udało. Ona sprawiała, że nie byłem sławnym Zaynem
Malikiem tylko zwykłym chłopcem z Bradford, który pnie się w górę. A ona
sprawia, że to ma sens. Byłem już pod jej domem. Mam nadzieję, że nie jest
teraz w szkole. Zadzwoniłem na dzwonek, ale długo nikt nie otwierał drzwi.
Postanowiłem wejść od tyłu, po drzewie a potem na balkon i do pokoju Pauliny.
Taki był plan. Jak myślałem o tym co zamierzam zrobić wydawało się to cholernie
łatwe, ale teraz kiedy jestem w połowie drogi stwierdziłem, że trochę jest
niebezpiecznie. Stałem na balkonie, okno było lekko uchylone. Przypomniałem
sobie jak Paulla mówiła kiedyś, że chciałaby żebym jej zaśpiewał coś. Więc
zacząłem śpiewać, jedną z jej ulubionych piosenek.
Ładnie, ładnie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na ciąg dalszy.
~M.K.
Tak Zayn, zrób coś wreszcie!
OdpowiedzUsuń