Od dwóch godzin siedzieliśmy w „Białym łabędziu”. Zwykła
knajpka mieszcząca się w samym centrum Katowic. Była najnormalniejsza w
świecie, ale jakoś obcokrajowcy gnali do niej. W Katowicach mieściło się wiele
pięknych miejsc, w których można napić się przepysznej kawy. Jednak ten chłopak
jak typowy obcy, wybrał właśnie tę. W sumie nie przeszkadzało mi to, ponieważ
ludzie wracający z mojej szkoły nie zauważą tego, że siedzę sobie tutaj i jak
gdyby nigdy nic popijam sobie kawę z najprzystojniejszym chłopakiem w mieście,
a nie siedzę w szkole i się uczę. Siedziałam tak, wspierając się na łokciach
słuchając jego zadziwiających opowieści o życiu. Dowiedziałam się, że ma trzy
siostry i mieszka w Bradford. Ma na imię Jafaad. Przyjechał tutaj odpocząć od
swojego codziennego życia. Jafaad ? Wygląda jak typowy Anglik, a jego imię
brzmi jakby był jakimś Rumunem. Nie żebym coś miała do Rumunów, ale on przecież
nawet nie jest do nich podobny. No dobra, ale to jego rodzice wybierali mu
imię. Pewnie to nie jego wina. Może po prostu spodobało im się ona z jakiegoś
serialu. Można snuć wiele wymysłów na ten temat. Jest już trochę zmęczony
pracą. Pracą ? Zaraz ! Chwila ! Ile on ma lat ? Czy on mi to w ogóle powiedział
? Nieważne. Uwielbia śpiewać, może poproszę go żeby kiedyś mi coś zaśpiewał ? Kiedyś
? Co ? Czy ja zamierzam się z nim jeszcze spotkać ? To miała być tylko
przepraszająca kawa. Rozmyśliłam się o tym jak śpiewa piosenkę tylko dla mnie.
Z zamyślenia wyrwało mnie głośne chrząknięcie.
- Paulla czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - lekko podniesionym
głosem powiedział chłopak zdecydowanie poirytowany moim zachowaniem.
- Ugh.. przepraszam, zamyśliłam się. Oczywiście, że Cię
słucham. Po prostu coś przykuło moją uwagę. - zaczerwieniłam się wypowiadając
te słowa. Błagałam siebie w duchu, żeby nie spytał o co chodzi, ale jednak
spytał.
- Co tak Cię zainteresowało ? - odpowiedział wyraźnie
zaciekawiony.
- Hmm twoje imię. Nie zrozum mnie źle, ale po prostu nie
jest ono typowe dla Anglików. Nie chciałam być niegrzeczna.
Wyraźnie go rozbawiłam, bo zaczął się głośno śmiać. Po czym
zaraz jego nastrój zmienił się i odpowiedział poważnym tonem.
- Nie używam mojego pierwszego imienia. Odpowiadając na
twoje niezadane pytanie, to nie tak że go nie lubię po prostu używanie go teraz
jest zbędne. Dobrze panno Smoke, może teraz pani opowie mi coś o swoim życiu ?
No i tu zaczynały się schody. Nie było co opowiadać. Byłam
typową nastolatką, która nienawidzi swojego wyglądu. Gdzie byłam kiedy wydawano
zgrabne ciała i piękne długie nogi ? No nic. Siedziałam tak przez chwilę po
czym zaczęłam jakże długą opowieść o beznadziejnej codzienności.
- Mam na imię Paulina, ale wolę jak się mówi do mnie Paulla.
Chodzę do liceum i jestem normalną 17 – letnią dziewczyną. No może nie
zupełnie, ponieważ nie imprezuję co piątek w Rondzie. Raczej skupiam się na
nauce, głównie języków obcych żeby kiedyś wyjechać stąd i sprawić żeby moje
życie stało się lepsze. Tak wiem, pewnie pomyślisz sobie że ciągle tylko
narzekam. Jednak to nie jest prawda. Na ogół jestem bardzo szczęśliwą osobą,
tylko akurat ty trafiłeś na mój gorszy dzień.
Spojrzał na mnie z oczami pełnymi zdziwienia ale wydaje mi
się także, że podziwu. Nie sądził, że usłyszy takie słowa od pierwszej lepszej
dziewczyny, którą poznał przez przypadek. Chciał coś powiedzieć, ale nagle
zadzwonił jego telefon i momentalnie zmienił mu się nastrój. Chyba rozmawiał z
jakąś ważną osobą z pracy, ponieważ nagle zmienił ton na bardziej surowszy i
formalny. Poza tym rozmawiał z kimś po angielsku. Spojrzałam na zegarek, który
pokazywał godzinę 14. Za trzydzieści minut kończą mi się lekcje, powinnam
zbierać się do domu jeśli nie chciałam napotkać nikogo ze szkoły. Nie
zamierzałam mu przeszkadzać w rozmowie, dlatego po prostu wstałam od stolika i
zaczęłam zakładać kurtkę. Złapał mnie za rękę, gestem wskazując mi żebym
została jeszcze chwilkę. Odłożył telefon, przeczesał swoje włosy i powiedział.
- Przepraszam Cię bardzo, ale dzwonili z pracy i musiałem
odebrać. Nie rozumieją tego, że jestem na wakacjach.
Mimowolnie się roześmiałam.
- Czy ja panią śmieszę ? - ze zdziwieniem powiedział Jafaad.
- Wakacje w Polsce, na dodatek w Katowicach ? Toż to pan
wybrał. - Spojrzałam na zegarek. Kurczę ! Autobus odjeżdża mi za pięć minut. Na
bank nie zdążę. - Przepraszam, ale muszę lecieć. Jak wpadnę na kogoś ze szkoły
to będzie nieciekawie. Naprawdę miło było cię poznać i bardzo dziękuję za kawę.
- krzyknęłam.
Zbliżałam się do wyjścia, ale on mnie uprzedził. Otworzył mi
drzwi i powiedział, że niedaleko stąd zostawił motor i może podrzucić mnie do
domu. Czy ja dobrze usłyszałam ? Motor ? Ten facet po prostu spadł z nieba. Nie
dość, że wyglądał jak bóg w trampkach i skórze to jeszcze jeździł na motorze ?
W sumie to była jedyna rozsądna opcja. Autobus i tak mi już pojechał, a wsiadając
w następny spotkałabym moją ukochaną panią z polskiego i dziewczyny z klasy.
Nie miałam ochoty na tłumaczenie się, dlaczego nie było mnie w szkole. Dlatego
zgodziłam się na jego propozycję. Oplotłam ręce bardzo ciasno wokół jego torsu,
przytuliłam głowę do jego pleców i potem nie wiem co się działo. Dałam ponieść
się chwili i poczułam się jak w jakimś amerykańskim filmie. Pierwszy raz
siedziałam wtedy na motorze. Pomimo tego, że tak strasznie się bałam to bardzo
mi się podobało. Chciałam żeby ten moment trwał wieczność. No bo kiedy niby
będę mieć znowu okazję do jazdy na takim cacku ? No ale szara rzeczywistość do
nas dotarła. Podjechaliśmy pod mój dom. Jafaad pomógł mi zsiąść z motoru i
odpiął mi kask. Oczywiście miałam z tym wielki problem. Zaczerwieniłam się
lekko, kiedy delikatnie przejechał dłonią po moim policzku. Przez moje ciało
przebiegło milion małych dreszczy. Szybko odsunął rękę i wyraźnie też go to
poruszyło. Zmierzwił swoje włosy, po czym dodał.
- Dziękuję za wspólną popołudniową kawę. Naprawdę było
bardzo miło poznać kogoś tutaj w Polsce.
- Mnie również było miło cię poznać. Cześć.
Pocałowałam go w policzek i szybko weszłam do środka. Nie
wiedziałam czemu to zrobiłam. Zawsze musiałam coś zepsuć. Wiedziałam, że już
nigdy więcej nie ujrzę tego chłopaka i musiałam go cmoknąć w policzek ? Boże !
Zaczynam zmieniać się w typowe tapeciary, które rzucają się na obcych kolesi.
Byłam cholernie zła na siebie. Odwróciłam się, żeby spojrzeć przez wizjer czy
jeszcze stoi przed domem. Jednak go już tam nie było. No trudno. To był zwykły
buziak na pożegnanie, nigdy więcej go nie spotkam. Powtarzałam to sobie cały
czas w głowie.
---------------------------------------------------------------------------------------
Załączyłam wieżę i rzuciłam się na łóżko. Leżałam tak,
wpatrując się w sufit. Nagle zdałam sobie sprawę jak ja się ze wszystkiego wytłumaczę
rodzicom. Co z idealną dziewczynką, która nigdy nie chodzi na wagary ? Będą na
mnie źli. Czuję, że się pokłócimy. Nie wiedząc kiedy odpłynęłam. Obudził mnie
śpiew Justina Biebera w naszym domu. Oczywiście moja kochana młodsza
siostrzyczka puściła go na cały głos. Żeby przypadkiem ktoś na naszej ulicy nie
przegapił tego. Przykryłam twarz poduszką. Wdech i wydech. Policz do trzech i
będzie dobrze. Spojrzałam na zegarek, który pokazywał szóstą. Boże Święty
przespałam pół dnia. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół, sprawdzić czy moja
rodzicielka jest w domu. Siedziała w dużym pokoju oglądając coś w telewizji.
Cicho podeszłam do niej i usiadłam na kanapie. Chyba nie wiedziała, że nie
byłam w szkole bo wydawała się całkiem normalna. Porozmawiałam z nią chwilę o
tym, że w weekend chcę iść do kina. Nie mogłam już wytrzymać tego cholernego
wycia Justynki więc zaczęłam krzyczeć na moją siostrę żeby to wyłączyła. A ona
co na to ? Załączyła to jeszcze głośniej. No i bądź tutaj spokojny i normalny,
jak żyjesz pod jednym dachem z wielką fanką JB. Wchodząc do jej pokoju od razu
powalał cię fioletowy kolor ścian z milionem plakatów jej idola. Szafka nad
łóżkiem wypełniona była biografiami, książkami i wszystkim możliwymi płytami.
Powinna zapisać się na leczenie. Naprawdę. Nie dałabym 100 zł za jedną płytę na
której facet śpiewa jak kobieta. Jakbym miała wybierać to już bym wolała być
fanką One Direction. Tak, ale to tez jest śmieszne i nigdy się nie stanie.
Jestem rockową dziewczyną. Kocham ciężkie brzmienia, a nie jakieś lalusiowate
słodkie boysbandy.
Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Rzuciłam moje rurki na
krzesło, założyłam nowe spodnie dresowe, buty do biegania podkoszulkę i bluzę.
Włożyłam słuchawki w uszy i poszłam pobiegać. Zastanawiałam się czy to co stało
się rano po prostu mi się przyśniło. Jednak po dłuższej chwili wysiłku odczułam
ból w kości ogonowej, było to potwierdzeniem rannego wypadku.
- Cholera. Jak to strasznie mnie boli. - pomyślałam.
Nagle w uszach zaczęła mi lecieć piosenka Ed'a Sheeran'a
„Kiss me”. No i wtedy przypomniało mi się, jak koleżanka podrzuciła mi do
czytania „Cold'a” fan fiction, o Zaynie Maliku z One Direction. Zaczęłam się
sama z siebie śmiać. Muszę przyznać, że po przeczytaniu tego bloga moje
zainteresowanie panem Malikiem wzrosło. Załączyłam odtwarzanie w kółko tego
kawałka i biegałam dalej przez las. Wiatr rozwiewał mi grzywkę. Robiło się
coraz chłodniej. Pomału zaczęłam biec w powrotnym kierunku. Musiałam przecież
przygotować się do szkoły na następny dzień i dowiedzieć się od kogoś co
dzisiaj robili. Z chęcią zostałabym jeszcze jutro w domu, ale nie mogę sobie na
to pozwolić.
Zbliżając się coraz bliżej upragnionego miejsca, zdałam
sobie sprawę że jednak nie był to taki najgorszy dzień. Chciałabym jeszcze
kiedyś spotkać tego chłopaka, ale oczywiście przez moją lekkomyślność nie
wymieniliśmy się numerami telefonów. Zrobiło mi się jakoś tak smutno. Naprawdę
bardzo dobrze spędziłam dzisiejszy dzień. Z chęcią bym to powtórzyła. No, ale
sama zepsułam całą sprawę. Mówi się trudno i żyję się dalej.
Super, super, super!!! *.*
OdpowiedzUsuńZarąbiste! Czekamy na więcej. ;)
OdpowiedzUsuńTakie oryginalne ;* Oby tak dalej <3
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej c:
To jest po prostu świetne! Czekam na dalszy ciąg :D
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział? Już się nie mogę doczekać !
OdpowiedzUsuńUwielbiam to <3
OdpowiedzUsuńCzy będzie dziś 3 rozdział? Kocham to !
OdpowiedzUsuńShippuje Paullę i Zayna, strasznie do siebie pasują
OdpowiedzUsuńPayn <3
Usuń*.* Jezu, to jest cudne XD
OdpowiedzUsuń"Ten facet po prostu spadł z nieba. Nie dość, że wyglądał jak bóg w trampkach i skórze to jeszcze jeździł na motorze " - aww istny ANIOŁ *.*
OdpowiedzUsuńHahhha super super super rozdział :D
@znaleziona69