środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 2

Od dwóch godzin siedzieliśmy w „Białym łabędziu”. Zwykła knajpka mieszcząca się w samym centrum Katowic. Była najnormalniejsza w świecie, ale jakoś obcokrajowcy gnali do niej. W Katowicach mieściło się wiele pięknych miejsc, w których można napić się przepysznej kawy. Jednak ten chłopak jak typowy obcy, wybrał właśnie tę. W sumie nie przeszkadzało mi to, ponieważ ludzie wracający z mojej szkoły nie zauważą tego, że siedzę sobie tutaj i jak gdyby nigdy nic popijam sobie kawę z najprzystojniejszym chłopakiem w mieście, a nie siedzę w szkole i się uczę. Siedziałam tak, wspierając się na łokciach słuchając jego zadziwiających opowieści o życiu. Dowiedziałam się, że ma trzy siostry i mieszka w Bradford. Ma na imię Jafaad. Przyjechał tutaj odpocząć od swojego codziennego życia. Jafaad ? Wygląda jak typowy Anglik, a jego imię brzmi jakby był jakimś Rumunem. Nie żebym coś miała do Rumunów, ale on przecież nawet nie jest do nich podobny. No dobra, ale to jego rodzice wybierali mu imię. Pewnie to nie jego wina. Może po prostu spodobało im się ona z jakiegoś serialu. Można snuć wiele wymysłów na ten temat. Jest już trochę zmęczony pracą. Pracą ? Zaraz ! Chwila ! Ile on ma lat ? Czy on mi to w ogóle powiedział ? Nieważne. Uwielbia śpiewać, może poproszę go żeby kiedyś mi coś zaśpiewał ? Kiedyś ? Co ? Czy ja zamierzam się z nim jeszcze spotkać ? To miała być tylko przepraszająca kawa. Rozmyśliłam się o tym jak śpiewa piosenkę tylko dla mnie. Z zamyślenia wyrwało mnie głośne chrząknięcie.

- Paulla czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - lekko podniesionym głosem powiedział chłopak zdecydowanie poirytowany moim zachowaniem.

- Ugh.. przepraszam, zamyśliłam się. Oczywiście, że Cię słucham. Po prostu coś przykuło moją uwagę. - zaczerwieniłam się wypowiadając te słowa. Błagałam siebie w duchu, żeby nie spytał o co chodzi, ale jednak spytał.

- Co tak Cię zainteresowało ? - odpowiedział wyraźnie zaciekawiony.

- Hmm twoje imię. Nie zrozum mnie źle, ale po prostu nie jest ono typowe dla Anglików. Nie chciałam być niegrzeczna.

Wyraźnie go rozbawiłam, bo zaczął się głośno śmiać. Po czym zaraz jego nastrój zmienił się i odpowiedział poważnym tonem.

- Nie używam mojego pierwszego imienia. Odpowiadając na twoje niezadane pytanie, to nie tak że go nie lubię po prostu używanie go teraz jest zbędne. Dobrze panno Smoke, może teraz pani opowie mi coś o swoim życiu ?

No i tu zaczynały się schody. Nie było co opowiadać. Byłam typową nastolatką, która nienawidzi swojego wyglądu. Gdzie byłam kiedy wydawano zgrabne ciała i piękne długie nogi ? No nic. Siedziałam tak przez chwilę po czym zaczęłam jakże długą opowieść o beznadziejnej codzienności.

- Mam na imię Paulina, ale wolę jak się mówi do mnie Paulla. Chodzę do liceum i jestem normalną 17 – letnią dziewczyną. No może nie zupełnie, ponieważ nie imprezuję co piątek w Rondzie. Raczej skupiam się na nauce, głównie języków obcych żeby kiedyś wyjechać stąd i sprawić żeby moje życie stało się lepsze. Tak wiem, pewnie pomyślisz sobie że ciągle tylko narzekam. Jednak to nie jest prawda. Na ogół jestem bardzo szczęśliwą osobą, tylko akurat ty trafiłeś na mój gorszy dzień.

Spojrzał na mnie z oczami pełnymi zdziwienia ale wydaje mi się także, że podziwu. Nie sądził, że usłyszy takie słowa od pierwszej lepszej dziewczyny, którą poznał przez przypadek. Chciał coś powiedzieć, ale nagle zadzwonił jego telefon i momentalnie zmienił mu się nastrój. Chyba rozmawiał z jakąś ważną osobą z pracy, ponieważ nagle zmienił ton na bardziej surowszy i formalny. Poza tym rozmawiał z kimś po angielsku. Spojrzałam na zegarek, który pokazywał godzinę 14. Za trzydzieści minut kończą mi się lekcje, powinnam zbierać się do domu jeśli nie chciałam napotkać nikogo ze szkoły. Nie zamierzałam mu przeszkadzać w rozmowie, dlatego po prostu wstałam od stolika i zaczęłam zakładać kurtkę. Złapał mnie za rękę, gestem wskazując mi żebym została jeszcze chwilkę. Odłożył telefon, przeczesał swoje włosy i powiedział.

- Przepraszam Cię bardzo, ale dzwonili z pracy i musiałem odebrać. Nie rozumieją tego, że jestem na wakacjach.

Mimowolnie się roześmiałam.

- Czy ja panią śmieszę ? - ze zdziwieniem powiedział Jafaad.

- Wakacje w Polsce, na dodatek w Katowicach ? Toż to pan wybrał. - Spojrzałam na zegarek. Kurczę ! Autobus odjeżdża mi za pięć minut. Na bank nie zdążę. - Przepraszam, ale muszę lecieć. Jak wpadnę na kogoś ze szkoły to będzie nieciekawie. Naprawdę miło było cię poznać i bardzo dziękuję za kawę. - krzyknęłam.

Zbliżałam się do wyjścia, ale on mnie uprzedził. Otworzył mi drzwi i powiedział, że niedaleko stąd zostawił motor i może podrzucić mnie do domu. Czy ja dobrze usłyszałam ? Motor ? Ten facet po prostu spadł z nieba. Nie dość, że wyglądał jak bóg w trampkach i skórze to jeszcze jeździł na motorze ? W sumie to była jedyna rozsądna opcja. Autobus i tak mi już pojechał, a wsiadając w następny spotkałabym moją ukochaną panią z polskiego i dziewczyny z klasy. Nie miałam ochoty na tłumaczenie się, dlaczego nie było mnie w szkole. Dlatego zgodziłam się na jego propozycję. Oplotłam ręce bardzo ciasno wokół jego torsu, przytuliłam głowę do jego pleców i potem nie wiem co się działo. Dałam ponieść się chwili i poczułam się jak w jakimś amerykańskim filmie. Pierwszy raz siedziałam wtedy na motorze. Pomimo tego, że tak strasznie się bałam to bardzo mi się podobało. Chciałam żeby ten moment trwał wieczność. No bo kiedy niby będę mieć znowu okazję do jazdy na takim cacku ? No ale szara rzeczywistość do nas dotarła. Podjechaliśmy pod mój dom. Jafaad pomógł mi zsiąść z motoru i odpiął mi kask. Oczywiście miałam z tym wielki problem. Zaczerwieniłam się lekko, kiedy delikatnie przejechał dłonią po moim policzku. Przez moje ciało przebiegło milion małych dreszczy. Szybko odsunął rękę i wyraźnie też go to poruszyło. Zmierzwił swoje włosy, po czym dodał.

- Dziękuję za wspólną popołudniową kawę. Naprawdę było bardzo miło poznać kogoś tutaj w Polsce.

- Mnie również było miło cię poznać. Cześć.

Pocałowałam go w policzek i szybko weszłam do środka. Nie wiedziałam czemu to zrobiłam. Zawsze musiałam coś zepsuć. Wiedziałam, że już nigdy więcej nie ujrzę tego chłopaka i musiałam go cmoknąć w policzek ? Boże ! Zaczynam zmieniać się w typowe tapeciary, które rzucają się na obcych kolesi. Byłam cholernie zła na siebie. Odwróciłam się, żeby spojrzeć przez wizjer czy jeszcze stoi przed domem. Jednak go już tam nie było. No trudno. To był zwykły buziak na pożegnanie, nigdy więcej go nie spotkam. Powtarzałam to sobie cały czas w głowie.


 ---------------------------------------------------------------------------------------


Załączyłam wieżę i rzuciłam się na łóżko. Leżałam tak, wpatrując się w sufit. Nagle zdałam sobie sprawę jak ja się ze wszystkiego wytłumaczę rodzicom. Co z idealną dziewczynką, która nigdy nie chodzi na wagary ? Będą na mnie źli. Czuję, że się pokłócimy. Nie wiedząc kiedy odpłynęłam. Obudził mnie śpiew Justina Biebera w naszym domu. Oczywiście moja kochana młodsza siostrzyczka puściła go na cały głos. Żeby przypadkiem ktoś na naszej ulicy nie przegapił tego. Przykryłam twarz poduszką. Wdech i wydech. Policz do trzech i będzie dobrze. Spojrzałam na zegarek, który pokazywał szóstą. Boże Święty przespałam pół dnia. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół, sprawdzić czy moja rodzicielka jest w domu. Siedziała w dużym pokoju oglądając coś w telewizji. Cicho podeszłam do niej i usiadłam na kanapie. Chyba nie wiedziała, że nie byłam w szkole bo wydawała się całkiem normalna. Porozmawiałam z nią chwilę o tym, że w weekend chcę iść do kina. Nie mogłam już wytrzymać tego cholernego wycia Justynki więc zaczęłam krzyczeć na moją siostrę żeby to wyłączyła. A ona co na to ? Załączyła to jeszcze głośniej. No i bądź tutaj spokojny i normalny, jak żyjesz pod jednym dachem z wielką fanką JB. Wchodząc do jej pokoju od razu powalał cię fioletowy kolor ścian z milionem plakatów jej idola. Szafka nad łóżkiem wypełniona była biografiami, książkami i wszystkim możliwymi płytami. Powinna zapisać się na leczenie. Naprawdę. Nie dałabym 100 zł za jedną płytę na której facet śpiewa jak kobieta. Jakbym miała wybierać to już bym wolała być fanką One Direction. Tak, ale to tez jest śmieszne i nigdy się nie stanie. Jestem rockową dziewczyną. Kocham ciężkie brzmienia, a nie jakieś lalusiowate słodkie boysbandy.


Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Rzuciłam moje rurki na krzesło, założyłam nowe spodnie dresowe, buty do biegania podkoszulkę i bluzę. Włożyłam słuchawki w uszy i poszłam pobiegać. Zastanawiałam się czy to co stało się rano po prostu mi się przyśniło. Jednak po dłuższej chwili wysiłku odczułam ból w kości ogonowej, było to potwierdzeniem rannego wypadku.

- Cholera. Jak to strasznie mnie boli. - pomyślałam.

Nagle w uszach zaczęła mi lecieć piosenka Ed'a Sheeran'a „Kiss me”. No i wtedy przypomniało mi się, jak koleżanka podrzuciła mi do czytania „Cold'a” fan fiction, o Zaynie Maliku z One Direction. Zaczęłam się sama z siebie śmiać. Muszę przyznać, że po przeczytaniu tego bloga moje zainteresowanie panem Malikiem wzrosło. Załączyłam odtwarzanie w kółko tego kawałka i biegałam dalej przez las. Wiatr rozwiewał mi grzywkę. Robiło się coraz chłodniej. Pomału zaczęłam biec w powrotnym kierunku. Musiałam przecież przygotować się do szkoły na następny dzień i dowiedzieć się od kogoś co dzisiaj robili. Z chęcią zostałabym jeszcze jutro w domu, ale nie mogę sobie na to pozwolić.

Zbliżając się coraz bliżej upragnionego miejsca, zdałam sobie sprawę że jednak nie był to taki najgorszy dzień. Chciałabym jeszcze kiedyś spotkać tego chłopaka, ale oczywiście przez moją lekkomyślność nie wymieniliśmy się numerami telefonów. Zrobiło mi się jakoś tak smutno. Naprawdę bardzo dobrze spędziłam dzisiejszy dzień. Z chęcią bym to powtórzyła. No, ale sama zepsułam całą sprawę. Mówi się trudno i żyję się dalej.

11 komentarzy:

  1. Super, super, super!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarąbiste! Czekamy na więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie oryginalne ;* Oby tak dalej <3
    Czekam na więcej c:

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest po prostu świetne! Czekam na dalszy ciąg :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy następny rozdział? Już się nie mogę doczekać !

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy będzie dziś 3 rozdział? Kocham to !

    OdpowiedzUsuń
  7. Shippuje Paullę i Zayna, strasznie do siebie pasują

    OdpowiedzUsuń
  8. *.* Jezu, to jest cudne XD

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ten facet po prostu spadł z nieba. Nie dość, że wyglądał jak bóg w trampkach i skórze to jeszcze jeździł na motorze " - aww istny ANIOŁ *.*
    Hahhha super super super rozdział :D
    @znaleziona69

    OdpowiedzUsuń