(Paulla)
Nie wiem dlaczego przestał. Przez chwilę wpatrywał się w
moje nagie ciało i powiedział.
- Chodź. Zaniosę cię na górę i pójdziemy się jeszcze
położyć, bo rano czeka nas wiele pracy.
Zrobił dokładnie tak jak powiedział. Wcześniej jeszcze okrył
mnie swoją koszulką. Noc była zimna. Wierciłam się na łóżku i coraz mocniej
przytulałam do Zayn'a. Było lato a nie miałam zielonego pojęcia, dlaczego było
tak cholernie chłodno. Spojrzałam na zegarek 5 rano. Muszę pospać jeszcze ze
dwie godziny, żeby normalnie funkcjonować. Usiadłam otulając się kołdrą i
patrzyłam jak Zayn śpi. Wyglądał tak niewinnie i zarazem tak męsko jak
ściągnięty prosto z okładki „For horny girls”.
Sięgnęłam po mój telefon i napisałam sms'a do Ewki. Zdawałam
sobie sprawę, która jest godzina ale obiecałam jej kiedyś że odwdzięczę się jej
za to, że obudziła mnie o 6 rano jak miałyśmy do szkoły na 10.
Jak się trzymasz ?
Zaskoczyło mnie to, że natychmiastowo otrzymałam od niej
odpowiedź.
Dzięki za wczoraj, było super. Cieszę się, że też mnie
zabraliście.
Jak tam noc z Zaynem ? Robiliście to ?
Tak. Tej małej pipce tylko jedno było w głowie. Co miałam
jej odpisać, że mój chłopak nie chce tego robić ? Pocałowałam Zayn'a w czoło i
chciałam odpisać Ewie na tego sms, ale przewrócił mnie na łóżko i wyjął mi
telefon z rąk.
- Z kim tak pani romansuje ? - wyszczerzył się.
- Z kochankiem. - jedyne słowa które w tamtej chwili
przyszły mi do głowy.
- Pożałujesz tych słów mała. - Leżałam pod nim i mogłam się
wpatrywać w jego tors. Całował mnie i
łaskotał. Nie nie mogłam tego wytrzymać.
- Wiesz, że mam łaskotki przestań. - wydusiłam z siebie. -
Dobra, dobra z Ewą rozmawiam.
- Sam to sprawdzę. - wziął mój telefon i zaczął czytać moje
sms.
Próbowałam mu wyrwać telefon z rąk, ale był silniejszy i
szybszy niż ja. Opór, który stawiałam jeszcze bardziej zachęcał go do
działania. Nie chciałam żeby czytał te głupie wiadomości od Ewy. Oddał mi
telefon i położył się po swojej stronie łóżka. Momentalnie zamilkł.
- Zen.. - dotknęłam jego ramienia. - O co chodzi ?
- Chcę to zrobić. Naprawdę chcę się z tobą kochać, ale
potrzebuję czasu. Między nami są 3 lata różnicy, poza tym chcę żebyś straciła
swoje dziewictwo przy bardziej romantycznej sytuacji. - szepnął.
A jednak. Też o tym myślał. Przy bardziej romantycznej
sytuacji ? Oznaczało to, że coś planował.
- Wiem. Ja poczekam. Kocham cię i poczekam. - powiedziałam
to a on wtulił się we mnie z całej siły.
- Kocham cię. - szepnął. - Chodźmy już spać.
(Ewa)
Po tym jak wczoraj Paulina nie odpisała mi na sms,
postanowiłam się dzisiaj do nich wybrać. Poza tym może w końcu uda mi się jakoś
załatwić numer do Nialla albo Zayn nas umówi. Było by super. Skoro mojej
przyjaciółce się udało a nawet za nimi nie przepadała, to dlaczego mnie ma się
nie udać ? To był czas kiedy los nam sprzyjał. W szkole szło lepiej, z
rodzicami lepiej, wszystko było lepsze.Byłam w połowie drogi do jej domu.
Spojrzałam na zegarek dziesiąta rano. Chyba mnie nie zabije. Pewnie Zayn nie pozwala
jej spać. Więc i teraz na bank tego nie robi. Załapię się na jakieś śniadanie,
bo rano nie było mamy i nie miał kto mi zrobić. Stanęłam na ganku i zaczęłam
pukać na drzwi. Przez dłuższą chwilę nikt nie otwierał, jednak w końcu ktoś się
nade mną zlitował i wreszcie otworzył.
- Wow ! Taki widok z rana to ja rozumiem. - wykrzyknęłam.
Przede mną stał Zayn Malik w samych bokserkach wyglądający
jak czyste wcielenie anioła.
- Uważaj, bo powiem Paulli. - zachichotał. - O wilku mowa.
Paulla stała za nim uśmiechając się najprawdopodobniej na
mój widok albo na ten sam co ja.
- Co mi powiesz ? - zapytała.
- Nic kochanie. Idę się ubrać. - powiedział to i poszedł na
górę.
- Wejdź. Co cię tak rano do mnie sprowadza stara ? -
zapytała Paulina.
- Przyszłam na śniadanie i pogadać o wczorajszych, a
właściwie dzisiejszych smsach. - zachichotałam
- Okej wejdź. Zayn zrobił jajecznicę i na stole stoi kawa
zbożowa. - skinęła ręką żebym weszła.
Wydawało mi się, że jest zła na mnie, ale nie mam pojęcia za
co. Usiadłam przy stole, a ona nałożyła mi jajecznicę. Będę jeść śniadanie
przygotowane przez samego Zayn'a. Było to cholernie zabawne. Nie wiedziałam czy
mam zacząć rozmowę przy śniadaniu i przy nim czy może później jak będziemy
same.
- Ewa i jak ci się spało w nocy ? - zapytał mnie Zayn.
- A co to za pytanie ? Spało mi się bardzo dobrze. -
odpowiedziałam zaskoczona. - A wam ?
Zobaczyłam, że na twarzy Paulli pojawiły się rumieńce a Zayn
roześmiał się.
- Nam też cudownie się spało, dziękuje że pytasz. - puścił
mi oczko.
Teraz już wiedziałam o co jest zła. Przeczytał sms'a z
wczoraj, którego do niej pisałam. Fuck. Jaka ja jestem głupia. Musimy chyba
sobie wymyślić z Pauliną jakiś szyfr. Teraz to ja zrobiłam się jak burak.
- Cieszy mnie to. Co macie dzisiaj w planach ? - zapytałam.
Była niedziela i w sumie nie wiedziałam co mam ze sobą
zrobić. Nie chciało mi się nic. Byłam zmęczona po wczoraj.
- Jedziemy na zakupy. Zabierzesz się z nami ? - odpowiedział
Zayn.
- Co ? Nie ustalaliśmy, że gdzieś jedziemy. Co ty
kombinujesz Malik ? - nagle wtrąciła się do rozmowy Paulla.
- Mogę z wami pojechać i tak nie mam nic do roboty. -
wstałam i podeszłam do drzwi. - Będę o 16.
(Paulla)
- Jedziemy na zakupy ? - krzyknęłam.
- Tak kochanie. Zabieram cię na zakupy. - przytaknął. - I
nie chcę słuchać żadnych ale.
Tak jak powiedział, tak też się stało. Siedzieliśmy w
samochodzie jadąc w kierunku wielkiej galerii handlowej Silesia City Center. W
sumie nie miałam nic przeciwko zakupom. Każda kobieta lubiła kupować sobie
ciuchy, ale to że Zayn sam to zaproponował było dziwne. Ile razy słyszysz, że
dziewczyna pojechała z chłopakiem na zakupy a ten ciągle narzekał, że jej aż
się odechciało wszystkiego. Jednak mój chłopak nie był typowym mężczyzną więc
te zakupy też nie będą całkiem normalne.
(Ewa)
Od trzech godzin chodziliśmy po sklepach z masą siatek w
rękach. Zayn powiedział, że za wszystko nam zapłaci oczywiście się nie
zgodziłyśmy, ale on nalegał i pozwoliłam mu za sponsorować mi nowe buty z Nike.
I tak było go na to stać. On zarabiał na tydzień tyle co pół Polski na miesiąc.
No, ale jak sobie zapracował tak teraz ma. Prawda ? Nie można mieć mu niczego
za złe. I tak był bardzo hojny robiąc to dla nas.
(Paulla)
Byłam obładowana zakupami po same uszy. Zayn przegiął,
nakupił mi tyle rzeczy bez mojej zgody, że tego wszystkiego było już za wiele.
No tak. Każda normalna dziewczyna na moim miejscu by się cieszyła i ciągle nie
narzekała, ale ja nie potrafiłam pozwolić mu na to żeby za wszystko płacił.
Moja duma tego nie chciała. Spędzanie każdego dnia z Zaynem było spełnieniem
moich marzeń. Rozmawialiśmy ostatnio o tym ile tutaj będzie. Sam dokładnie tego
nie wie. Pozwoliłam mu zostać u mnie na czas aż nie wróci do siebie. Irytowała
mnie świadomość tego, że nic tak naprawdę nie wiem. Może zostać jeszcze
miesiąc, tydzień albo jeden dzień.
--------------------------------------------------------------------------------
Stałyśmy pod przymierzalnią i czekałyśmy na to, aż mój
chłopak wyjdzie i pokaże nam się w T-shircie, który sobie wybrał. Muszę
przyznać, że wyglądał całkiem nieźle.
- I jak wyglądam ? - zaczął obracać się w kółko i pozować
jak model.
- Pięknie. Bierzemy to i wracajmy już, dobrze ? -
zachichotałam.
- Tak. Jutro idziemy do szkoły. - odpowiedziała Ewa.
- Dobra, dobra dziewczyny. Już się przebieram i wychodzimy.
- skwitował Zayn.
Nie mogłam się powstrzymać i za nim Zayn zdążył się przebrać
weszłam mu do przymierzalni. Widać, że był lekko zdziwiony, ale i się ucieszył.
Stał przede mną bez koszulki z tym swoim zadziornym uśmiechem na twarzy.
Położyłam mu dłoń na klatce piersiowej i popchałam go na ścianę. Przywarłam
szybko moim wargami do jego. Byłam taka spragniona jego magicznego dotyku. A
całowanie się w przymierzalni ze świadomością, że za tą firanką jest milion
ludzi w sklepie jeszcze bardziej mnie podniecało. Zayn złapał mnie za włosy i
oderwał nasze usta na chwilę od siebie. Zwinnym ruchem obrócił się tak, że to
ja teraz przylegałam do ściany. Podniósł mnie i kazał, żebym oplotła swoje nogi
wokół jego tali. Całował mnie teraz wszędzie, a jego ręce wodziły po moim
ciele. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie to że Ewa odchyliła zasłonkę i
powiedziała.
- Koniec imprezy. Wracamy do domu.
Droga do domu zdecydowanie mi się dłużyła. Dopiero teraz
uświadomiłam sobie, że nie zrobiłam niczego pożytecznego do szkoły. Tak mimo
tego, że nie było mnie tam dwa tygodnie i mam ochronkę, ale wypadałoby chociaż
przeczytać coś. Jak nie ma cię długo w XLO to potem ciężko jest się znowu
wkręcić w ten normalny codzienny rytm.
---------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam przy biurku i przeglądałam książkę z fizyki. Nie
wiem po jaką cholerę ja to robiłam jak i tak tego nie zrozumiem. W gimnazjum
fizyka była czymś prostym, teraz to jest jak horror z kiepskim aktorem na
czele. Czytałam jedno i to samo zdanie po raz setny „gdy jądro atomowe o
liczbie masowej A i liczbie atomowej Z wysyła na zewnątrz cząstkę alfa,
powstaje z niego jądro innego pierwiastka, które zawiera o 4 nukleony mniej”.
Zajebiście. Bardzo inteligentny tekst, ale po chuj przyda mi się to w dalszym
życiu ?! Poczułam jak ktoś kładzie ręce na moich ramionach i zaczyna delikatnie
masować mi kark. Dłonie Zayn'a działały cuda, momentalnie rozluźniłam się.
Nawet nie wiedziałam, że przez tą fizykę byłam taka spięta. Kurde ! Nie mogę
sobie pozwolić na takie coś, przecież muszę zrobić coś na jutro do szkoły.
Bardzo chciałam, żeby nie przestawał. Jednak, gdyby tego nie zrobił wiadomo
jakby się sprawy potoczyły.
- Zayn przestań.. - odwróciłam się przodem do niego. - Muszę
się pouczyć na jutro.
- Wiem kochanie. Pójdę pobiegać trochę. - pocałował mnie i
zaczął się rozbierać. Wrzucił na siebie dres i wyszedł.
(Zayn)
Musiałem trochę pobiegać żeby nie stracić formy. No i
widziałem, że Paulla faktycznie musi się ogarnąć do szkoły. Kiedy przy niej
byłem nie panowałem nad sobą. Ciągle chciałem jej dotykać, całować się. Czuć ją
blisko siebie. Wiedziałem, że ma swoją dumę i nie pozwala mi kupować sobie
ciuchów i żadnych drogich prezentów. Ale cholera jasna było mnie na to stać !
Chciałem jej to kupować. Chciałem żeby niczego jej nie brakowało. Dlaczego nie
potrafiła tego zrozumieć. Jeszcze dzwonił mi telefon. W sumie nie miałem ochoty
z nikim rozmawiać, ale zobaczyłem że to Niall.
- Hey
Niall. What's up ?
- Can I
come to you ? Only few days. - powiedział.
- Of
course, but I'm staying at Paulla's house.
- I will be grateful. Bye. - odpowiedział pośpiesznie Niall
po czym się rozłączył.
Dlaczego Niall chciał przyjechać do nas ? Wydawało mi się to
trochę dziwne, ale to mój przyjaciel nie mogłem mu odmówić. Oczywiście jeśli
Paulina się nie zgodzi to zamieszkam z nim w hotelu. Jednak wydaje mi się, że
nie będzie miała z tym większego problemu. Będziemy się grzecznie zachowywać.
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że biegłem przez jakiś pieprzony las i nawet
nie wiedziałem gdzie jestem. Kurwa. Jestem pojebany. Jest przed dziesiątą
wieczorem, ciemno jak cholera i głupio mi się przyznać, ale chyba się zgubiłem.
Było mi strasznie głupio kiedy dzwoniłem do mojej dziewczyny, że nie wiem gdzie
jestem. Wybiegłem tylko z lasu i znajdowałem się na drodze, na wprost wielkiego
plakatu „Linkin Park we Wrocławiu”. Z moich tłumaczeń w końcu zorientowała się
gdzie jestem i powiedziała, że zaraz po mnie przyjdzie.
(Paulla)
Kiedy zadzwonił do mnie Zayn ze słowami „zgubiłem się” myślałam,
że umrę ze śmiechu. No, ale co mu miałam powiedzieć. Był obcokrajowcem w
wielkim polskim świecie. Nie mogłam go tam zostawić na pastwę losu. Zarzuciłam
tylko na siebie bluzę i pobiegłam. Na szczęście nie był daleko od mojego domu,
ale jakbym zaczęła mu tłumaczyć drogę przez telefon to i tak by nie zrozumiał.
Więc wolałam zaoszczędzić czas i od razu wybrać się po niego. Z powrotem po
prostu spacerowaliśmy pod gwiazdami i przy księżycu oświetlającym nam w połowie
drogę. Było tak normalnie. Tak zwyczajnie jak na nas. Byliśmy już z Zaynem
razem ze wszystkimi rozłąkami siedem miesięcy. Kawał czasu. To wszystko tak
szybko zleciało. Już niedługo wakacje i za dokładnie trzy tygodnie koniec roku.
Nie wierzyłam w to, że pierwszy rok w liceum okazał się lepszy niż sobie
wyobrażałam. Dzięki niemu mogłam przetrwać.
-----------------------------------------------------------------------------------
Kiedy tylko weszliśmy do domu od razu poszłam pod prysznic,
a Zen do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Nie wiem jak mógł jeść tyle i to
o tak później porze i wyglądać tak nieziemsko. To było zadziwiające. Może miał
dobrą przemianę materii albo coś. Nieważne w sumie. Dlaczego się nad tym
zastanawiałam ? Weszłam do łazienki i zaczęłam się rozbierać. Przyjrzałam się
sobie w lustrze i zobaczyłam, że trochę przybrałam na wadze moja lekarka na
pewno się ucieszy. Twarz też wydawała się mniej blada i oczy już nie był takie
podkrążone. Wracałam do zdrowia w bardzo szybkim czasie. Stałam pod prysznicem
i polewałam swoje ciało gorącą wodą. Od zawsze mnie to relaksowało. Zaczęłam
zastanawiać się co będzie robić jutro mój chłopak jak będę w szkole. Nie
chciałam go zostawiać. Chciałam zostać z nim i świetnie się bawić. No, ale
przecież nie. Musiałam kurwa iść do szkoły. Dlaczego Zen nie chodził już do
szkoły ? A no tak przecież ma 21 lat i jest super gwiazdą i nauka mu już na nic
się nie przyda. Niestety nie każdy ma talent do śpiewania. Patrz ja. I właśnie
to jest powód dla którego muszę iść do szkoły. Z zamyślenia wyrwało mnie głośne
pukanie w drzwi.
- Paulla wszystko w porządku ? - to był Zayn.
-Tak, tak już wychodzę. - pośpiesznie wyszłam spod prysznica
i owinęłam ręcznik wokół siebie. - Wejdź jeśli chcesz. - krzyknęłam
Widać, że długo się nie zastanawiał nad decyzją bo drzwi
momentalnie się otworzyły. Przede mną stał Zen w samych bokserkach.
- Przyszedłem się wykąpać. Chciałem zrobić to z tobą, ale
jak zwykle byłaś szybsza. - powiedział.
- Zawsze mogę wziąć prysznic drugi raz. - spojrzałam na
niego znacząco.
- Bardzo bym chciał, ale masz jutro szkołę. Uciekaj
natychmiast do spania.
- Przyjdziesz do mnie ? - zapytałam z nadzieją w głosie.
- Tak, zaraz przyjdę. I będę świeżutki i pachnący kochanie.
- puścił mi oczko i pozbył się swoich bokserek. W ogóle nie krępując się moją
obecnością.
Pospiesznie wyszłam z łazienki. Wiedziałam, że jeśli tego
nie zrobię to będę chciała znowu być przez niego dotykana. Miał racje jutro
miałam szkołę i musiałam nabrać siły, żeby przetrwać ten dzień. Sięgnęłam po
telefon żeby nadstawić ten cholerny budzik na 6:30. Tak poniedziałki i wtorki
były dniami kiedy właśnie o tej porze wstawałam. Były to najgorsze dni,
ponieważ zaczynam normalnie funkcjonować dopiero około dziewiątej z groszami.
Położyłam się na łóżku i czekałam na Zayn'a. Przyzwyczaiłam się do usypiania
razem z nim. Bardzo długo go nie było. Jednak po jakiś piętnastu minutach w
końcu doczekałam się mojego ukochanego. Położył zegarek i telefon na szafeczce
obok łóżka i wszedł pod kołdrę. Przybliżyłam się do niego i objęłam go ręką.
Nawet nie zorientowałam się kiedy usnęłam.
--------------------------------------------------------------------------------
Obudziło mnie głośne brzęczenie budzika. No i zaczęło się.
Zayn najwidoczniej miał twardy sen, ponieważ dalej spał. Nie chciałam go
zbudzić, dlatego bardzo cichutko zaczęłam wychodzić z łóżka. Poszłam do
łazienki umyć się, a następnie wróciłam do pokoju. Zrzuciłam z siebie ciuchy i
stałam tam nago. Nie przeszkadzało mi to, ponieważ zdawałam sobie sprawę że on
śpi i mnie nie widzi. Założyłam czarną bieliznę i stałam tak wpatrując się w
szafę z wytrzeszczonymi oczami. Nie miałam się w co ubrać. Cholera. Odwieczny
problem każdej dziewczyny. Usłyszałam głośne chrząknięcie za sobą.
- Ubierz ten niebieski sweterek kochanie. - powiedział Zayn.
Zaraz, zaraz. Czy on mi się cały czas przyglądał ? Oglądał
mnie nago ?! W nocy nie przeszkadzało mi, że mnie taką widzi. Ale w środku dnia
i to tak z zaskoczenia. Momentalnie się zaczerwieniłam.
- Nie chciałam cię obudzić. Przepraszam. - bąknęłam.
- Nie masz za co przepraszać. Mogę codziennie być tak
budzony. Taki widok. - zachichotał.
Teraz już wiedziałam, że widział każdy mój ruch. Popatrzyłam
na niego gniewnie i zbliżyłam się do łóżka. Złapał mnie za rękę i momentalnie
znalazłam się pod nim. Odgarnął mi włosy z policzka i bardzo delikatnie mnie
pocałował.
- Przyjadę dzisiaj po ciebie do szkoły. - mówił te słowa
dalej mnie całując.
- Dobrze. Dziękuje. Muszę już iść zjeść jakiś owoc. -
powiedziałam i momentalnie wygramoliłam się spod niego.
Zayn też wstał i zaczął się ubierać. Spojrzałam na niego z
pytającą miną.
- Podwiozę cię. Chyba nie myślisz, że pozwolę ci iść na
piechotę. - powiedział bardzo zdecydowanie.
Nie miałam zamiaru się kłócić skoro tego chciał. Dla mnie to
było lepsze niż jazda autobusem pełnym ludzi. Ale kurwa. Mógł mi to powiedzieć
wczoraj to wtedy wstałabym później. Rany jak on mnie czasem irytuje. Zeszłam na
dół . Nalałam sobie i jemu soku i wyciągnęłam jabłko z lodówki. Po jakimś
czasie Zayn dołączył do mnie i wziął szklankę, która stała przed nim. Nie wiem
czemu, ale zaczęłam się śmiać. Czasami miałam takie dziwne napady głupawek. Jak
to moi rodzice nazywali. No trudno. Nikt przecież nie jest normalny. A ja od
zawsze wiedziałam, że jest coś ze mną nie tak.
- O co chodzi ? - zapytał wyraźnie zdziwiony.
- Nic, nic. Wychodzimy już ?
Myślałam, że Zayn będzie prowadzić jednak bardzo się
pomyliłam. Za kierownicą siedział wysoki mężczyzna, trochę przy sobie z blond
czupryną na głowie. Dopiero teraz zaczęło mnie zastanawiać to, że mój chłopak
jest sławny i nie ma żadnego ochroniarza. Najwidoczniej się myliłam i oni
potrafili dobrze wtopić się w teren. Nie przeszkadzało mi to, ponieważ mogłam
sobie spokojnie siedzieć z tyłu przytulona do Zena. Droga wydawała się
nadzwyczaj szybka. Za nim się obejrzałam byliśmy już na miejscu.
(Zayn)
Postanowiłem wstać razem z nią i podrzucić ją do szkoły.
Potem i tak musiałem odebrać Nialla z lotniska, bo chłopak by sobie nie
poradził. Więc nie zależało mi na tym, żeby zostać w łóżku i pospać te
dwadzieścia minut dłużej. Poza tym widziałem ogromną radość na twarzy Paulli
kiedy powiedziałem, że ją podwiozę. Nie mogłem wytrzymać ze śmiechu kiedy
myślała, że śpię a tak naprawdę obserwowałem jej każdy najmniejszy ruch. A mina
kiedy w końcu się odezwałem była bezcenna. Myślałem, że mnie zabije na
miejscu.Jeszcze nie rozmawiałem z nią o tym czy może zatrzymać się u niej mój
przyjaciel. Wydawało mi się, że raczej nie będzie z tym najmniejszego problemu.
Zawsze istniała opcja zatrzymania się w hotelu. Jedynym powodem dla którego nie
poruszyłem tego tematu rano to fakt, że chciałem zobaczyć jej reakcję kiedy pod
szkołą zamiast jednego członka One Direction zobaczy dwóch. Oczywiście taki
wypad pod szkołę i czekanie na nią na ławeczce wiązał się z tym, że moi
ochroniarze będą musieli dokładnie zabezpieczyć plac przed budynkiem. Tak,
zamierzamy pokazać się normalnie a nie w jakiś głupkowatych przebraniach.
----------------------------------------------------------------------------------------
Stałem na lotnisku w
Pyrzowicach od dwudziestu minut i czekałem na nieźle spóźniony lot z Wielkiej
Brytanii do Polski. Zawsze mnie to denerwowało, że trzeba czekać. W sumie
trochę się wystraszyłem, ponieważ samoloty są z reguły na czas ale tym razem
nie. Przeszło mi milion myśli w głowie o tym, że Niallowi mogło się coś stać.
Kurde ! Stary, zaczynasz faktycznie zmieniać się w mięczaka. Chodziłem w tą i z
powrotem. W samochodzie czekał na nas Tom. Mój osobisty ochroniarz od kiedy
spędzam więcej czasu tutaj niż we własnym kraju. Strasznie się cieszyłem na
wieść o tym, że mój przyjaciel ma zamiar mnie odwiedzić. Tak było to trochę
dziwne. Jednak teraz to nie jest istotne.
(Niall)
Samolot miał lekkie opóźnienie. Jeśli mam być szczery to nie
jestem pewny dlaczego. Droga do Polski nie była nawet taka długa.
Przyzwyczaiłem się do kilkunastogodzinnych tras koncertowych, więc to to był,
że tak powiem pikuś. Wylądowaliśmy. Odebrałem bagaż i wyszedłem przed lotnisko.
Widziałem dziwnego gościa w kapturze i od razu uświadomiłem sobie, że to Zayn.
Chodził w tą i z powrotem bardzo nerwowym krokiem. Tak. Nie byłby w stanie
przyjechać tutaj bez bluzy bądź jakiejś osłony przed fankami. Polska jest
jednym z tych państw, w których jest masa Directioner. Dla nas to niezwykłe,
ale nie wtedy kiedy chcemy mieć chwilę prywatności. Nie zastanawiając się
dłużej podszedłem do niego i przywitaliśmy się niedźwiedzim uściskiem. Tak
bardzo za nim tęskniłem. Kiedy jesteś z kimś dzień w dzień, spędzasz z nim
najlepsze minuty swojego życia a potem rozstajecie się na kilka miesięcy to
potem tak jest. Zachowujecie się jak kobiety, które tęsknią za swoimi
ukochanymi. Oczywiście nie powiem mu tego, że za nim tęskniłem. Nie musi
wszystkiego wiedzieć.
- Hey Zayn. Where is your girlfriend ? - zapytałem pełen
ciekawości.
- Niall ! I
missed you. Fuck. Good to see you guy. - mówiąc to poklepał mnie po
ramieniu.
- Wow ! I
see you really have been softie ! Whore ! - powiedziałem
- Shut up little boy. I'm not softie. - oburzył się.
- Limp dick ! -
musiałem go trochę podenerwować.
- If you
don't shut up I'll leave you here. We need to go to school, because Paulla is
there. But first you must take a shower. - zachichotał Zayn.
- Son of a bitch. - odpowiedziałem i ruszyłem za nim.
Więcej się już nie odzywaliśmy. Nie wiem jakim cudem Paulina
mu zaufała i dała klucze do swojego domu. Za nim Zayn ją poznał był całkiem
inny. Teraz przy niej stał się aniołem. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Dom
wydawał się ogromny i taki normalny. Wchodziłeś tutaj i odczuwałeś to przyjemne
uczucie, które wypełniało każde pomieszczenie. Zayn wskazał mi żebym poszedł do
góry. Znajdowaliśmy się teraz w fioletowym pokoju wypełnionym milionem plakatów
z Justinem Bieberem. Jak dobrze przypuszczam, nie była to sypialnia jego
dziewczyny. Z tego co wiem nie była fanką takiej muzyki jaką gra Bieber albo
my.
- It's
Paulla's sister room. I think you can stay here for a few days, but don't touch
anything. - widziałem przerażenie w jego oczach.
Wtedy do mnie dotarło, że on jej jeszcze o niczym nie
powiedział. Nie wiedziała o jego cholernej przeszłości ani o tym, że
przyjechałem sprawdzić jak się trzyma. Kurwa. Wiem, że jest szczęśliwy ale w
pewien sposób ją okłamuje.
- Okay. I'm
going to take a shower and we can go. - zachichotałem. - I feel that I fall in
love by so many posters on the walls.
(Zayn)
Tęskniłem za tym małym sukinsynem. Od momentu kiedy
poznaliśmy się w X factorze i zrobili z nas drużynę staliśmy się braćmi.
Jesteśmy na każde zawołanie. Skoczymy za sobą w ogień. Siedziałem w kuchni i
piłem colę czekając, aż weźmie prysznic. Zastanawiałem się jak zareaguje Paulla
kiedy nas zobaczy. Nie była fanką 1D. Ostatnio trochę mi się nudziło i
analizowałem naszą rozmowę znad stawu. Wtedy kiedy Ewa prawie powiedziała,
który z chłopaków jej się podoba. Byłem w siedemdziesięciu procentach pewien,
że to właśnie Niall. Tak. Wszystkie nastolatki leciały na jego słodką mordkę i
blond czuprynę. Nie chcę nic mówić, ale nie wiem jak fryzura ala wkurzony
Chopin może się komukolwiek podobać. Sięgnąłem po telefon z kieszeni i
napisałem sms'a do Pauliny.
Hey
sweetheart.
I will be
there in 20 minutes.
I love you <3
Nawet nie zdążyłem odłożyć telefonu na blat a już dostałem
odpowiedź.
I love when
you talking with me in English.
It's very
exciting. I want to touch you.
EVERYWHERE !
Love <3
Miło mi czytać to, że moja dziewczyna nawet podczas nauki
myśli o mnie pod kątem erotycznym.
No i powiedzcie mi jak tutaj jej nie kochać ?! Bóg dał ci
szansę teraz musisz ją wykorzystać. Chciałem jej coś napisać, ale w tym
momencie Niall stał w drzwiach i powiedział.
- I'm
ready. We can go. Move your ass ! - zachichotał.
Ruszyliśmy w kierunku samochodu. Nie znaliśmy drogi, ale na
szczęście miałem cudownego ochroniarza, który wiedział wszystko. Pod szkołą
byliśmy w ciągu dziesięciu minut. Teraz siedzieliśmy sobie na ławeczce przed
wejściem głównym i czekaliśmy, aż zadzwoni dzwonek zbawienia. To będzie jazda
jak ktoś się zorientuje, że jesteśmy One Direction. No, ale trudno. Chcę żeby
inni o nas wiedzieli.
(Paulla)
Zostały trzy minuty do końca lekcji. Świadomość tego, że
Zayn czeka na mnie pod szkołą sprawiała że czułam się wyjątkowo. Trochę się
stresowałam, ale w sumie nie miałam czym. Tak wiem. Ja po prostu jestem dziwnym
człowiekiem i strasznie wszystko przeżywam i zawsze analizuje. Poinformowałam
moje najbliższe koleżanki, a przede wszystkim Ewę, że Zayn odwiezie nas do
domu. Tak, to że na nas czeka też jej
powiedziałam. Chyba bardziej przeżywała to ode mnie.
Nareszcie zadzwonił dzwonek. Wszyscy momentalnie zerwali się
z krzesełek i ruszyli w stronę wyjścia. Szłam nadzwyczaj wolno. Nie wiedziałam
czy dobrze wyglądam. Miałam na sobie krótkie spodenki, czarną bluzkę z Ramones,
czarne Conversy i Ray Bany Zayna. Wyglądałam w nich milion razy lepiej niż on.
Poza tym było go stać na to żeby kupił sobie drugie. Spojrzałam na Ewę, która w
końcu się odezwała.
- Takim żółwim tempem sprawisz, że w końcu odjedzie.
Chyba się zdenerwowała. Złapała mnie za rękę i pociągnęła do
wyjścia. Pod szkołą wokół ławki zebrany był tłum uczniów, którzy chwilę temu
skończyli lekcje. Przypuszczałam, że Zayn nie przyjdzie w swojej pierwotnej
formie. Pomyliłam się. Teraz robił szum wokół siebie co mnie strasznie
zdenerwowało. Nie chciałam dzielić się moim chłopakiem. Zaczęłam przeciskać się
przez spoconych ludzi, którzy otaczali Zena. Widok, który wtedy ujrzałam
sprawił że zamarłam. Razem z nim stał tam jak gdyby nigdy nic Niall. Kiedy Ewa
dołączyła do mnie nie wierzyła w to co widzi. Momentalnie wszyscy się odsunęli
i mieliśmy teraz trochę przestrzeni. Spojrzałam na Zayn'a, który chyba nie
wiedział co ma zrobić. W końcu zdecydował się na jakiś krok i wyciągnął rękę w
moją stronę. No jasne. Jesteśmy pod moją szkołą, masa ludzi się na nas patrzy a
on podaje mi rękę ?! Dopiero teraz zorientowałam się, że jedną rękę miał za
sobą. Kiedy ją wyciągnął w dłoni trzymał piękną niebieską różę. Podarował mi ją
i dopiero wtedy praktycznie rzucił się na mnie. Przyssał się do moich warg, jak
noworodek spragniony mleka matki.
Jest cudownyy nie moge doczekać sie następnego <3
OdpowiedzUsuńNo ładnie, widzę że chyba Niall i Ewa coś ten tego. ; )
OdpowiedzUsuń~M.K.
Ps. Nie obijaj się na zumbie, bo Cię do przodu wyciągnę. ;P
Najlepszy ff ever!
OdpowiedzUsuńPerf part :-*
OdpowiedzUsuńthey are so cute :)
-your Directioner Sister <3
Zajebisty <3 czekam na kolejny rozdział :*
OdpowiedzUsuń